Po powrocie Johna Frusciante do składu Red Hot Chili Peppers w 1998 roku, zespół od razu rzucił się w wir pracy. Już w kolejnym roku światło dzienne ujrzał album, który dla wielu jest najbardziej ikonicznym i szczególnie kojarzącym się z pochodzącą z Los Angeles grupą. Mowa oczywiście o Californication, który spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem tak fanów, jak i krytyków.
Sukces albumu z przełomu wieków powtórzył kolejny, wydany w 2002 roku By the Way. Popis muzycznej formy gitarzysty zaprezentował "papryczki" w nieco innym, bardziej melodyjnym stylu. Co ciekawe, to podczas prac nad nim doszło do przetasowania ról w grupie na tyle, że Flea, czujący, że został odsunięty na boczny tor, rozważał nawet odejście z niej. Jak wiemy, ostatecznie do tego nie doszło, a sukces kolejnego wydawnictwa Panowie świętowali na trwającej niemal dwa lata światowej trasie koncertowej.
Bo okresie tak intensywnych działań, wydaniu dwóch naprawdę wartościowych projektów szanse na to, że uda się to także po raz trzeci były małe? Nie dla Red Hot Chili Peppers w szczycie swojej formy!
"Opus magnum"
Już w 2004 roku muzycy ponownie połączyli siły z Rickiem Rubinem i po raz kolejny weszli do miejsca, gdzie powstał album, który zapewnił im przełom. Mowa o słynnej posiadłości The Mansion, w której, jak wspominał Frusciante czasy prac nad Blood Sugar Sex Magik, rzekomo straszyło.
Mary chyba jednak opuściły posiadłość na czas drugiej wizyty "papryczek". Nagrania jej dziewiątego projektu miały przebiegać bez żadnych dziwnych wydarzeń, w dobrej, swobodnej, luźnej, przepełnionej pasją do muzyki atmosferze. Panowie mieli początkowo dość ambitne plany stworzyć płytę podobną do słynnego Meet the Beatles, na której znalazłoby się około 12 utworów. Ostatecznie sesje przebiegały na tyle dobrze, że powstało ich dużo, dużo więcej! Pojawił się pomysł, aby zaprezentować je wszystkie światu w ramach trzech oddzielnych wydawnictw, porzucono go jednak i zdecydowano o tym, aby wydać jeden, ale podwójny album.
"Stadium Arcadium"
Ten został zatytułowany Stadium Arcadium i ujrzał światło dzienne w pierwszej kolejności... w Niemczech już 5 maja 2006 roku. Na wydawnictwo złożyło się ostatecznie 28 z 38 powstałych w trakcie nagrań kompozycji - do tej pory poznaliśmy też kolejne dziewięć: Million Miles of Water, Whatever We Want, Lately, A Certain Someone, Mercy Mercy, Funny Face, I'll Be Your Domino, Joe oraz Save This Lady. Styl Stadium Arcadium różnił się od By the Way - łączył de facto każdy styl, z którym grupa eksperymentowała w trakcie swojej kariery. Sam Frusciante zaś zaprezentował na wydawnictwie najbardziej szalone granie od czasów Mother's Milk, oddając hołd swoim idolom z Eddiem Van Halenem i Stevem Vai na czele. Kiedis zaś wspominał, że każdy muzyk zespołu był napędzany dobrą, podpartą miłością, zakochaniem energią, co wyrażają słyszalne na płycie teksty.
Stadium Arcadium okazało się być kolosalnym sukcesem, tak krytycznym, jak i komercyjnym. Płyta uzyskała aż siedem nominacji do Grammy, w tym za 'Album Roku', zdobywając ostatecznie cztery - oczywiście chociażby za 'Rockowy Album Roku'.
Dziś Stadium Arcadium uznaje się ze prawdziwe "opus magnum" Red Hot Chili Peppers. Co kryje płyta? Sprawdź ciekawostki w poniższej galerii!