Przyjaciel Jona Bon Joviego zwrócił się do niego z apelem. Chodzi o formę wokalną. "Nie pracują z nim odpowiedni ludzie"

2026-04-13 9:31

Wielkimi krokami zbliżają się tegoroczne koncerty amerykańskiej formacji Bon Jovi. Wielką niewiadomą w tym temacie jest jednak forma wokalna Jona Bon Joviego. Steve Brown, muzyk grupy Trixter, który doskonale zna wokalistę, twierdzi, że Jon wciąż ma "poważne problemy" z głosem i apeluje: "Jon, pozwól mi sobie pomóc!".

Jon Bon Jovi

i

Autor: Montclair Film/ CC BY-SA 2.0

Muzyk grupy Trixter chce pomóc Jonowi Bon Joviemu. "Nie jestem lekarzem, ale znam każdy trik, aby wrócić do formy wokalnej" 

Jakiś czas temu formacja Bon Jovi przekazała, za pośrednictwem mediów społecznościowych, że w 2026 powraca do koncertowania. Muzycy ogłosili koncerty w Ameryce oraz Europie. Przypomnijmy, że będą to pierwsze koncerty grupy po tym, jak wokalista Jon Bon Jovi przeszedł operację strun głosowych. 

Zaplanowano łącznie 14 koncertów. Trasa rozpocznie się 7 lipca w Madison Square Garden w Nowym Jorku. Jeśli chodzi o Stary Kontynent, to formacja da pięć występów: w Edynburgu, Dublinie oraz Londynie (trzy koncerty). 

Trasa zbliża się więc wielkimi krokami. Fani odliczają dni, ale nie wszyscy podzielają ten optymizm. Steve Brown, gitarzysta i wokalista zespołu Trixter z New Jersey – w wywiadzie dla Hot Metal – nie gryzie się w język i szczerze ocenił kondycję wokalną Jona Bon Joviego, z którym doskonale się zna. 

Bon Jovi - największe przeboje legendy rocka lat 80.

Brown przytoczył sytuację z 50. urodzin aktorki Gwyneth Paltrow, gdzie bawiła się cała śmietanka Hollywood. – Złapałem go i powiedziałem: "Jonny, kocham Cię bracie, ale słyszałem nagrania z trasy i masz poważne problemy". Sam przeszedłem operację strun głosowych dekadę temu. Nie jestem lekarzem, ale znam każdy trik, aby wrócić do formy. On tylko podziękował i obiecał, że się ze mną skontaktuje, jeśli będzie potrzebował pomocy – przyznał muzyk. Od tamtej pory, czyli od 2022, nie otrzymał jednak od Bon Joviego żadnych wieści. – Wszyscy chcemy, żeby Jonowi się udało, ale nie możesz wyjść na scenę i brzmieć źle. Tego nie da się już ukryć. Widziałem ten ostatni materiał, występ u Tony'ego Robbinsa [nagrany we wrześniu 2025 - przyp. red.], i nie chcę po nikim jechać, ale przed nim jeszcze długa droga – dodał. 

Brown porównał całą sytuację związaną z wokalistą Bon Jovi do kryzysu wybitnego sportowca. – To jak z Tigerem Woodsem, który musiał uczyć się grać w golfa od zera, gdy zawiodła technika. Myślę, że Jon jest teraz w tym samym miejscu. Słyszałem, że już robią próby przed trasą i nikt nie chce jego sukcesu bardziej niż ja. Myślę, że wszyscy tego chcemy, bo wiemy, przez co przeszedł, i nie życzyłbym tego nikomu… nawet wrogowi. A już szczególnie nie chcę widzieć fanów, którzy płacą 500 dolarów za bilet i wychodzą rozczarowani. To jak bokser, który zbyt długo został na ringu. Ale szczerze wierzę, że jest nadzieja. Niestety uważam, że nie pracują z nim odpowiedni ludzie – wyjaśnił lider Trixter. 

Muzyk, który udziela się w także w tribute bandzie Always Jovi, podkreślił, że jego krytyka wynika wyłącznie z miłości i szacunku do słynnego wokalisty. Co najistotniejsze: dodał, że jego oferta pomocy wciąż jest aktualna. – Zobaczymy, co się wydarzy. Mam nadzieję, że Jon wyjdzie na scenę i wszystkich zmiecie z powierzchni ziemi – podsumował Steve Brown. 

Oto ciekawostki o albumie Slippery When Wet od formacji Bon Jovi: