Poglądy polityczne Jamesa Hetfielda ponownie na celowniku. Wraca dyskusja sprzed dekady

Szerokim echem po świecie rozeszły się słowa, które James Hetfield wypowiedział na jednym z koncertów Metalliki w Sphere w Las Vegas. Muzyk uderzył w kolegów i koleżanki z branży, którzy wykorzystują występy na żywo do wygłaszana własnych politycznych poglądów. Sytuacja ta wywołała dyskusję i spowodowała pytania o to, po jakiej stronie politycznej barykady stoi frontman Metalliki.

James Hetfield z Metalliki gra na gitarze przed tłumem fanów. O jego wypowiedzi w Las Vegas przeczytasz na EskaRock.
Autor: Szymon Starnawski

Przypomnijmy, co się dokładnie wydarzyło. W sobotę 9 października, na kolejnym już z zaplanowanej serii występów Metalliki w Sphere w Las Vegas, James Hetfield niespodziewanie zwrócił się do publiczności.

Wokalista i gitarzysta najpierw podziękował wszystkim tym, którzy przybyli do "miasta grzechu" z odleglejszych miejsc, poświęcając na to swój czas oraz pieniądze. Od tego James gładko przeszedł do oświadczenia, że na pokazach Metalliki zebrana publiczność nie doświadczy żadnych monologów, które miałyby na celu wciskanie jej własnych poglądów muzyków - w przeciwieństwie do innych wykonawców na wykonawczyń:

"Jesteśmy tu... bez ściemy... jesteśmy tu, żeby zapomnieć o całym tym gó*nie z zewnątrz, jasne? Przesłanie Metalliki to miłość, energia i ciężka muzyka, kochanie!" - powiedział James.

ZOBACZ TAKŻE: James Hetfield zaskoczył na koncercie Metalliki i uderzył w innych artystów!

ESKA ROCK: Partnerka Jamesa Hetfielda pochwaliła się nowym zdjęciem z muzykiem

Zachowanie Hetfielda na koncercie odbiło się szerokim echem na świecie. Wielu i wiele odebrało to jako przytyk muzyka wymierzony m.in. w Macklemore'a i jego słowa o Palestynie, które ten przypłacił wyrzuceniem go z trasy Eda Sheerana.

Cała ta sytuacja wywołała także dyskusje i spekulacje na temat tego, jakie właściwie poglądy ma sam James. Przypomina to nam nieco to, co miało miejsce wokół muzyka już dekadę temu.

Mowa oczywiście o roku 2016, kiedy to w Stanach Zjednoczonych miały miejsce wybory prezydenckie, w wyniku których pierwszą kadencję na tym stanowisku objął Donald Trump. Już wtedy w wywiadzie dla "Vulture" Lars Ulrich powiedział, że Metallica nie tworzy piosenek otwarcie politycznych, gdyż w jej skład wchodzą cztery różne osoby, których poglądy na tę akurat kwestię różnią się od siebie. Jasne jest przy tym, że odbiorcami twórczości grupy są ludzie z różnych stron politycznej barykady. Lars zaznaczył także, że on i James de facto nigdy nie rozmawiają ze sobą o polityce - choć nie jest tajemnicą, że ani bębniarz, ani Kirk Hammett z pewnością nie należą do zwolenników Donalda Trumpa, o czym akurat oni otwarcie dali publicznie do zrozumienia.

Lars twierdził jeszcze w trakcie wyborów, że w razie wygranej biznesmana rozważy przeprowadzkę do Danii - z której pochodzi. Gitarzysta zaś ostro krytykował Trumpa, chociażby po jego przemowie po pierwszym zaprzysiężeniu. Nie da się jednak nie zauważyć, że po tym, gdy polityk wygrał wybory drugi raz, cała Metallica milczała jak zaklęta. Dopiero w lipcu 2025 roku, gdy Departament Wojny w jednym ze swoich nagrań, opublikowanych w mediach społecznościowych, wykorzystał utwór Enter Sandman, grupa sprzeciwiła się temu, w efekcie czego numer został usunięty z wideo.

Dobrze znasz teksty z “Master of Puppets”? To NAPRAWDĘ TRUDNY quiz dla największych fanów Metalliki!
Pytanie 1 z 8
W którym z kawałków pada ten wers? "Knees, knees, falling to your knees / Suffer for his glory / You will"

James Hetfield wyznał, dlaczego nie chce poruszać tematu polityki

Sam Hetfield w 2017 roku w rozmowie z "La Tercera" wprost zapytany o swoją opinię na temat Donalda Trumpa powiedział, że nie chce o niej mówić na forum publicznym. Stwierdził, że wręcz nienawidzi on polityki i zdaje sobie sprawę z tego, jak temat ten działa na ludzi. Wyjaśnił, że nie chce, aby jego własne poglądy wpływały na to, czy ktoś będzie zwolennikiem czy przeciwnikiem twórczości jego zespołu, dlatego chce on trzymać te dwa tematy z dala od siebie.

No tak, polityka – staramy się od niej trzymać z daleka, bo dzieli ludzi. Gdybym tu siedział i mówił, że nienawidzę Trumpa albo że go uwielbiam, ktoś mógłby pomyśleć: "O, już nie lubię jego muzyki”. To bez sensu. Dlatego wolę skupiać się na muzyce.

Słowa te wcale jednak nie poprawiły sytuacji - a wręcz przeciwnie. Już w 2017 roku wywołały dyskusję na temat tego, jakoby James Hetfield był zatwardziałym republikaninem i w rzeczywistości popierał Donalda Trumpa. Zwolennicy tej teorii przedstawiali jako kolejny dowód na nią fakt, iż od lat wielką pasją frontmana Metalliki jest myślistwo. O tym, że poluje i naprawdę lubi to robić James mówi, z zaskakującą i w jakiś sposób godną podziwu konsekwencją, już od lat. Dzieje się tak wbrew temu, że od lat powoduje to, że na muzyka spada grad krytyki - jak miało to miejsce w 2014 roku, po premierze serii dokumentalnej "The Hunt", w której był narratorem.

Do tego dochodzi także fakt, iż Hetfield jest członkiem National Rifle Association, czyli Narodowego Stowarzyszenia Strzeleckiego Ameryki. Od dawna nie ukrywa on także, że jest zwolennikiem tzw. "Drugiej Poprawki do Konstytucji", która gwarantuje Amerykanom prawo do posiadania i noszenia broni w celach obronnych. To właśnie z powodu swoich przekonań na temat broni i polowania Hetfield popadł w konflikt z mieszkańcami Bay Area San Francisco, w wyniku czego przeprowadził się do Kolorado, które przez lata uchodziło za konserwatywny stan.

Dziś wróciła więc dyskusja na temat tego, jakoby Hetfield był skrytym republikaninem. Dopóki jednak sam zainteresowany wprost nie opowie się po jednej z politycznych stron, pozostanie to w sferze spekulacji.

Sprawdź poniżej 5 najlepszych solówek Jamesa Hetfielda: