Maciej Maleńczuk to postać, która budzi szczególnie duże emocje w polskiej przestrzeni publicznej. Uznany muzyk, nazywany także "Bardem z Krakowa" jest osobą niezwykle szczerą, która nie boi się wprost, niezwykle otwarcie przy różnych okazjach mówić o tym, co myśli.
Całkiem niedawno szerokim echem odbił się koncert artysty pod koniec stycznia w Zamościu, na którym to wprost skrytykował on polityków partii Prawo i Sprawiedliwość, którzy sprzeciwiali się jego wizycie w tym mieście i finansowaniu występów ze środków publicznych.
ZOBACZ TAKŻE: Maciej Maleńczuk ostro o politykach na koncercie
Maciej Maleńczuk o AI i współczesnym rynku muzycznym w Polsce
Równie głośno było swego czasu odnośnie wypowiedzi Maleńczuka na temat kobiet, ale także streamingu czy przedstawicieli współczesnej polskiej sceny. Muzyk nie ukrywa, że nie jest fanem twórczości Dawida Podsiadły i sanah i jak stwierdził, chociażby w talk show "Mellina" Eski ROCK, nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego akurat im udaje się wyprzedawać stadiony.
Tym razem muzyk był gościem w podcaście "Bliskoznaczni", którego prowadzącymi są Katarzyna Nosowska i jej syn, Mikołaj Krajewski. To właśnie on postanowił zapytać Maleńczuka o to, czym według niego różni się współczesna muzyka od tej, która powstawała za młodu artysty. Jak stwierdził on, uważa, że dawniej było to robione przede wszystkim "ręcznie", a więc wykonawcy sami tworzyli swoją muzykę przy udziale instrumentów, a kolejno grali na nich na koncertach. Maleńczuk uważa, że dziś muzyka opiera się głównie na programowaniu, czego on sam zdecydowanie nie ceni, gdyż w jego opinii de facto nie wymaga to czasu na naukę i jest zwyczajnym pójściem na łatwiznę. Pomimo to uważa on, że nawet takie narzędzie stwarza wielkie możliwości, których jednak współcześni muzycy nie wykorzystują.
Co najciekawsze, Maleńczuk stwierdził, że uważa, że jakość muzyki w końcu się poprawi, a pomoże w tym... sztuczna inteligencja, gdyż, jak powiedział: "W końcu użyjemy inteligencji". Muzyk przyznał, że sam korzysta z narzędzi AI, jednak nie do robienia muzyki, a do tłumaczeń, których niekiedy potrzebuje. Przywołał on sytuację, gdy skorzystał z pomocy sztucznej inteligencji, gdy szukał dobrego przekładu jednego z wierszy Emily Dickinson. Jak mówi, nie włada biegłym angielskim i napotkał pewną trudność, którą AI rzeczywiście mu rozwiązało. W odpowiedzi pojawił się jednak zwrot "tłumaczenie własne", co sprawiło, że muzyk zaczął rozmyślać, skąd samo AI wzięło przedstawione mu tłumaczenie.