W nagraniu gościnnie pojawia się Kae Tempest. „Irish Goodbye” to niezwykle osobisty i poruszający utwór napisany przez Móglaí Bapa o jego zmarłej matce, a pięknie nakręcony film w reżyserii Thomasa Jamesa doskonale oddaje głęboką emocjonalność tej kompozycji.
Nigdy nie planowałem napisać piosenki o tym. Ktoś wysłał mojemu bratu dokument o moim ojcu z lat 90., kiedy był przewodniczącym Conradh na Gaeilge. Ekipa filmowa przyszła wtedy do naszego domu, a my byliśmy tylko dzieciakami – odrabialiśmy lekcje, wygłupialiśmy się. Nie byliśmy rodziną, która nagrywała domowe filmy, mieliśmy tylko zdjęcia, więc był to pierwszy raz, kiedy zobaczyłem moją mamę na wideo. I była szczęśliwa. To wywarło na mnie ogromny wpływ - zobaczyć ją szczęśliwą. Bardzo mnie to poruszyło. Wcześniej napisałem już o niej utwór zatytułowany ‘MAM’, który ukazał się w 2020 r. W tamtym czasie chorowała na depresję. Myślałem wtedy, że jeśli napiszę tę piosenkę, usłyszy ją i może poczuje swoją wartość, bo gdy cierpisz na depresję, nie dostrzegasz jej wcale. Poszliśmy wtedy na spacer i powiedziałem jej, że napisałem dla niej piosenkę, ale nie była jeszcze skończona, więc puszczę jej ją w następnym tygodniu. Ale wtedy było już za późno. Samobójstwo jest trudne. Kiedy ktoś choruje na depresję i odbiera sobie życie, trudno pamiętać dobre chwile. Człowiek zostaje uwięziony w ciemności tamtych momentów. ‘Irish Goodbye’ opowiada o zwyczajnych rzeczach, które robiłem razem z mamą. Nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie codzienności będzie mi najbardziej brakować, gdy jej już nie będzie, spacerów po parku, tego, jak mnie strofowała albo trzymała w ryzach, dawała rady. To właśnie te małe rzeczy bolą najbardziej. Obejrzenie tamtego nagrania i napisanie tej piosenki otworzyło we mnie coś, co pozwoliło zastąpić smutne wspomnienia innymi obrazami. Mogłem zacząć wyobrażać sobie szczęśliwsze chwile, zamiast ciągle złościć się na świat.
Polecany artykuł:
Dan Carey napisał muzykę, a później dołączył Kae Tempest, co było dla nas ogromnym zaszczytem. Kae wniósł do utworu coś bardzo szczerego, kruchego i emocjonalnego. To był dla nas wyjątkowy moment. Samobójstwo to niezwykle złożona sprawa. Trudno zmierzyć się z rzeczywistością tego, co się wydarzyło. Kiedy próbujesz sobie z tym poradzić, tkwisz w świecie pomiędzy, raz rozumiesz, a raz nie rozumiesz, raz jest smutek, potem gniew, jest wstyd i poczucie winy. Oczywiście jest też żałoba, ale to specyficzny rodzaj żałoby. Czujesz, jakbyś niósł jakiś dodatkowy ciężar. To bardzo trudna rozmowa. Kto, do cholery, naprawdę chce o tym rozmawiać? Sama śmierć jest wystarczająco przygnębiająca. Ale musimy o tym mówić, bo trzeba zdjąć z ludzi dodatkowy ciężar wstydu i winy, który nakłada się na żałobę. Nie da się zmienić tego, co się stało. Nie zawsze da się uratować ludzi przed nimi samymi. Ludzie pytają mnie, jak sobie poradziłem. Nie poradziłem sobie. To trwa latami. Radzisz sobie więc tak, jak potrafisz w danym momencie. Ale pomoc istnieje. Kiedy w końcu byłem gotów, terapia była tym, co mi pomogło. Pokolenie naszych rodziców często nie wierzy w terapię. My jesteśmy inni. Możemy prosić o pomoc, powinniśmy prosić o pomoc i powinny istnieć usługi, które tę pomoc zapewniają. Jako Irlandczycy mamy dobrą relację ze śmiercią i rytuałami, które jej towarzyszą. Potrafimy pamiętać ludzi takimi, jacy byli, a nie takimi, jak skończyli. Mam nadzieję, że ten rodzaj śmierci, choć straszny, też może zostać objęty takim podejściem, nawet jeśli bardzo trudno się z nim zmierzyć. Mam nadzieję, że jeśli ludzie posłuchają tej piosenki i obejrzą ten teledysk, coś w nich poruszy się w sposób, który przyniesie ulgę. Nie można nosić tego wszystkiego w sobie i obwiniać się. To nie twoja wina. To niczyja wina. Chodzi o proces radzenia sobie z tym. I można sobie z tym poradzić. Naprawdę można” - mówi Móglaí Bapa.
Więcej mroku. Więcej konfrontacji. Więcej energii. Więcej solidarności. Więcej paliwa dla nieustępliwego silnika napędzającego tę niepowstrzymaną siłę. Na swoim imponującym drugim albumie Kneecap wychodzą do walki. Dzięki „FENIAN” zespół wyostrza swoje brzmienie i poszerza wizję, dostarczając płytę, która jest mroczniejsza, bardziej konfrontacyjna i bardziej pewna siebie niż kiedykolwiek wcześniej. Gościnnie na nowym krążku pojawi się: Radie Peat, Kae Tempest oraz Fawzi.
1 lipca zespół wystąpi na jednej ze scen gdyńskiego OPEN'ER FESTIVALU.