Po sukcesie „Dirt” Alice in Chains zwolnili tempo
„Dirt” z 1992 roku umocniło pozycję Alice in Chains w rockowym mainstreamie. Album zadebiutował na 6. miejscu listy Billboard 200, szybko pokrył się platyną i pokazał zespół w najcięższym oraz najbardziej osobistym wydaniu. Jerry Cantrell po latach nazywał go jedną z najbardziej kompletnych płyt grupy, ale zarazem materiałem bardzo ciężkim emocjonalnie. Po długiej trasie promocyjnej, obejmującej występy na Lollapaloozie w 1993 roku, muzycy nie chcieli od razu wracać do wzmacniaczy i kolejnej ściany riffów.
Akustyczne granie nie było jednak dla Alice in Chains zupełną nowością. Między „Facelift” a „Dirt” powstały piosenki, które trafiły na półakustyczną EP-kę „Sap” z 1992 roku. Tamto wydawnictwo było raczej skromnym dodatkiem dla fanów niż zapowiedzią zmiany kierunku zespołu. Część koncertowej publiczności reagowała na spokojniejsze utwory niechętnie, oczekując od grupy wyłącznie głośnego hard rocka. „Sap” otworzyło jednak drogę do znacznie śmielszego zwrotu ku akustycznemu brzmieniu.
„Jar of Flies” zrodziło się z jamów, a Mike Inez potwierdził swoją rolę w składzie
Do sesji Alice in Chains przystąpili bez planu na pełnowymiarowy album. Jednym z celów sesji było sprawdzenie, jak z Mike’em Inezem funkcjonuje nowy skład zespołu. Wcześniej Inez, znany z zespołu Ozzy’ego Osbourne’a, nagrał z Alice in Chains tylko dwa utwory na ścieżkę dźwiękową filmu „Last Action Hero”. Praca nad EP-ką miała pokazać, czy kwartet funkcjonuje jako pełnoprawny zespół.
Producent Toby Wright dostał wcześniej telefon od Cantrella, który zapewniał, że ma około siedemnastu gotowych piosenek. Wright zarezerwował około dziesięciu dni w London Bridge Studio w Seattle. Po rozpoczęciu sesji okazało się jednak, że Cantrell nie miał gotowego materiału. Muzycy zaczęli grać razem, rozwijać pomysły na bieżąco, a producent rejestrował kolejne fragmenty.
Stąd często powtarzana informacja, że „Jar of Flies” nagrano w siedem dni. Siedem dni obejmowało zasadnicze nagrania siedmiu kompozycji, natomiast cały proces, od pisania i aranżacji po miks, trwał około dziesięciu dni. Nie ma tu sprzeczności, lecz dwa sposoby liczenia tej samej błyskawicznej sesji. Spontaniczność słychać w zwartej formie materiału, który nie sprawia wrażenia szkicownika ani zbioru niewykorzystanych pomysłów.
Akustyczna EP-ka dotarła na szczyt Billboard 200
„Jar of Flies” przeniosło mrok „Dirt” z przesterowanych gitar do melodii, wokalnych harmonii Layne’a Staleya i Jerry’ego Cantrella oraz przestrzenniejszych aranżacji. Akustyczne gitary dominują, ale „I Stay Away” zachowuje cięższe fragmenty, a „Swing on This” miesza instrumenty akustyczne i elektryczne. Smyczki wnoszą napięcie do „I Stay Away”, zaś „Don’t Follow” wyróżnia harmonijka. Najwyraźniejszym sygnałem zmiany było „No Excuses”, pierwszy i jedyny utwór Alice in Chains z Layne’em Staleyem w składzie, który dotarł na szczyt rockowej listy Billboardu.
Gdy EP-ka ukazała się w styczniu 1994 roku, jej niewielka objętość nie przeszkodziła jej rywalizować z pełnymi albumami. W zestawieniu opublikowanym 12 lutego „Jar of Flies” zadebiutowało na 1. miejscu listy Billboard 200, sprzedając w pierwszym tygodniu ponad 141 tysięcy egzemplarzy. Była to pierwsza EP-ka, która zadebiutowała na szczycie listy Billboard 200. Alice in Chains przyciszyli więc gitary, nie tracąc charakterystycznego brzmienia. „Jar of Flies”, ich najbardziej kameralne wydawnictwo, przyniosło im zarazem największy sukces na liście Billboard 200.