W szeroko pojmowanym świecie show biznesu nie ma drugiej takiej postaci, jak Alice Cooper. Muzyk karierę rozpoczął już w latach 60., jeszcze jako nastolatek, początkowo działając w zespole Alice Cooper. W końcu urodzony jako Vincent Damon Furnier muzyk postanowił prawnie przyjąć jego nazwę jako swoje imię i nazwisko i już pod taką postacią w 1975 roku wydał debiutancki solowy album, zatytułowany Welcome to My Nightmare.
Cooper od samego początku zwracał na siebie uwagę, przede wszystkim za sprawą charakterystycznego wizerunku oraz występów scenicznych, które obfitowały od zaskakujących teatralnych elementów rodem ze świata makabry. To dzięki temu muzyk uznawany jest za jedną z kluczowych postaci tzw. 'shock rocka', w którym to właśnie przyciągające uwagę widowiska były kluczowe w działalności danego wykonawcy czy wykonawczyni.
Jeszcze w tym roku Alice Cooper wyda swoją autobiografię!
Alice Cooper dziś już cieszy się statusem prawdziwej muzycznej legendy. Artysta, pomimo faktu, iż na początku lutego skończył 78 lat, nie ukrywa, że ani myśli zwalniać tempo i nadal niezwykle aktywnie koncertuje i nagrywa nową muzykę. Na ten moment dyskografię artysty zamyka krążek Road z 2023 roku, który jest dwudziestym drugim (!) w jego katalogu.
Życie Coopera to pasjonująca opowieść o obecności w szeroko pojmowanym show biznesie w czasach zmian i przełomów, to także historia wejścia na sam szczyt, upadku z niego, a kolejno spektakularnego powrotu. Podsumowanie tego wszystkiego dostajemy w końcu w autobiografii artysty!
Już 8 października na świecie (na ten moment nie ma informacji o polskim wydaniu) ukaże się pozycja, zatytułowana Devil on My Shoulder. Co prawda jednak w 1976 roku ukazała się napisana wraz ze Stevenem Gainesem książka Ja, Alice, a sam muzyk w 2007 roku wydał Alice Cooper: Golf Monster: How a Wild Rock 'n' Roll Life Led to a Serious Golf Addiction, czyli opowieść o porzuceniu używek na rzecz pasji do gry w golfa. Dopiero teraz jednak Alice opowie całą historię swojej trwającej już od ponad sześciu dekad kariery i przedstawi dwie strony swojego życia - ikony shock rocka i kryjącego się za kostiumami i makijażem męża i chrześcijanina. Jak zapowiada sam zainteresowany w komunikacie prasowym:
Urodziłem się jako Vincent Damon Furnier, ale uwiedziony reputacją mojej postaci, zmieniłem legalnie nazwisko na Alice Cooper i w ten sposób straciłem z oczu to, kim naprawdę jestem. Łagodny, typowy Amerykanin, którym kiedyś byłem, stał się potworem i śmiertelnym zagrożeniem dla samego siebie. Napisałem tę książkę, aby prześledzić „zło” Alice’a i to, jak w końcu go oswoiłem. Tak jak on i ja staliśmy się niemal śmiertelnie spleceni, historia Alice’a Coopera po ponad 30 płytach i ponad 60 latach stała się plątaniną upiększeń, udziwnień i jawnych zmyśleń. Myślę, że nadszedł czas, aby oddzielić rzeczywistość od mitu.
W ramach promocji książki Alice Cooper wyruszy w serię spotkań autorskich, te odbędą się jednak jedynie na terenie Wielkiej Brytanii.