Polka zamordowana przez męża we Włoszech. Zadźgał ją na oczach 9-letniego syna

Makabrycznego odkrycia w mieszkaniu pod Rzymem dokonała jedna z córek małżeństwa. Najpierw dostrzegła przerażonego, 9-letniego brata, a po chwili znalazła zakrwawioną matkę. Z doniesień włoskich mediów wynika, że 50-letnia Polka padła ofiarą brutalnego morderstwa, którego dopuścił się jej 69-letni mąż. Para miała wspólnie pięcioro dzieci, a dramatyczne zdarzenie miało miejsce w obecności najmłodszego chłopca.

Polka zadźgana we Włoszech. Mąż zabił Joannę na oczach 9-letniego synka
Autor: ohana Rouissi/Facebook, Shutterstock/zdjęcie ilustracyjne/ Shutterstock Polka zadźgana we Włoszech. Mąż zabił Joannę na oczach 9-letniego synka
  • Dramat we Włoszech: 50-letnia obywatelka Polski straciła życie z rąk własnego męża. Okrutne zabójstwo miało miejsce na oczach ich 9-letniego syna, wywołując ogromny wstrząs wśród miejscowej ludności.
  • 69-latek śmiertelnie ugodził żonę nożem w miejscowości Colleferro w pobliżu Rzymu. Mężczyzna błyskawicznie przyznał się do winy, jednak wciąż pozostaje wiele niewiadomych dotyczących motywów tej zbrodni.
  • Zabójstwu można było zapobiec: sprawdź, z jakiego powodu, pomimo informacji o przemocy w rodzinie i ostrzegawczych sygnałów, instytucje nie zdołały ochronić kobiety przed tragedią.

Morderstwo Polki pod Rzymem. Zabójstwo na oczach 9-letniego syna

Tragiczne wydarzenia zdominowały czołówki włoskich dzienników. Zbrodnia rozegrała się we wtorkowe popołudnie, 18 sierpnia, w jednym z mieszkań usytuowanych na parterze budynku przy Via Cristoforo Colombo w miejscowości Colleferro, niedaleko stolicy. Według szczegółowych doniesień dziennika „Corriere della Sera”, alarm wszczęła o 15:30 najstarsza córka małżeństwa, mieszkająca tuż obok. Kobieta po wejściu do domu zastała zszokowanego młodszego brata oraz konającą matkę w kuchni. Od razu powiadomiła służby pod numerem 112 i, słuchając dyspozytora, próbowała udzielić ofierze pierwszej pomocy. Mimo rozpaczliwej walki o życie, reanimacja nie przyniosła skutku. 50-letnia Joanna, pochodząca z Polski, zmarła na rękach swojej córki.

Jak podaje gazeta, Joanna i jej pochodzący z Tunezji 69-letni mąż, Mohammed Habib, doczekali się pięciorga dzieci. Najstarsza córka ma 20 lat, a najmłodszy syn – 9. To właśnie w obecności najmłodszego dziecka, wywiązała się awantura między małżonkami. Mężczyzna chwycił nóż kuchenny i trzykrotnie ranił kobietę w szyję. Po dokonaniu zbrodni rzucił się do ucieczki. Szybka interwencja służb doprowadziła do jego ujęcia. 69-latek od razu przyznał się do winy. „To ja zabiłem Joannę” – oświadczył śledczym.

Sygnały o przemocy zignorowane. Włoskie media o tragedii w Colleferro

Już następnego dnia po zbrodni włoska prasa informowała, że tragedii można było uniknąć. Z doniesień wynika, że 69-latek cierpiał na zaburzenia psychiatryczne, a przemoc domowa była tam codziennością. Jak relacjonuje „Corriere della Sera”, Joanna R. niedawno była z mężem u psychiatry, próbując znaleźć pomoc w związku z jego agresją. Tunezyjczyk, były pracownik fizyczny, nigdy nie okazywał agresji poza miejscem zamieszkania. Jednakże 50-latka bała się nagłego pogorszenia sytuacji i narastających konfliktów, o czym opowiadała bliskim. Niestety, oficjalnie nie zgłoszono żadnych aktów przemocy, nie wpłynęło również żadne anonimowe zawiadomienie do odpowiednich służb.

Dla naszego miasta to tragedia. Jesteśmy gotowi pomóc dzieciom tej biednej kobiety wszelkimi możliwymi sposobami. Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że również w tym przypadku wszystkie sygnały zapowiadające to, co miało się wydarzyć, były widoczne, ale nie zostały dostrzeżone na czas. Wystarczyłby telefon

– zaznaczył w środę Giulio Calamita, burmistrz Colleferro. 69-letni były murarz i mąż zamordowanej Polki usłyszał już oficjalne zarzuty. Ekspertyza psychiatryczna potwierdziła, że w chwili ataku był w pełni poczytalny.

Pokój Zbrodni - Kacper zabił nożem Magdalenę
Źródło: Polka zamordowana przez męża we Włoszech. Zadźgał ją na oczach 9-letniego syna