Nie sprzątasz po swoim psie? Ma to gorsze skutki niż myślisz

i

Autor: PIxabay

Nie sprzątasz po swoim psie? Ma to gorsze skutki niż myślisz

2023-06-27 10:55

Znacie z pewnością doskonale ten przyrodniczy fenomen. Na wiosnę przyroda budzi się do życia, pierwsze rośliny przebijają się przez topniejący śnieg, dni stają się dłuższe. Niestety wraz z odejściem zimna wychodzą na jaw wstydliwe pamiątki. Nie, nie po psach, tylko po właścicielach, którzy nie chcą po nich sprzątać. Problem w tym, że pozostawione na trawnikach czy ulicach psie odchody mogą być bardziej niebezpieczne, niż nam się to wydaje.

Mimo tego, że w Polsce naprawdę zmieniło się wiele przez ostatnie 30 lat i coraz więcej ludzi nawet nie zadaje sobie pytań czy powinno sprzątać po swoich czworonogach w przestrzeni publicznej, wciąż pozostają "niezdobyte osady", w których usłyszymy, że "kupka na trawie nikomu krzywdy nie zrobi, a w siatce będzie znacznie mniej ekologiczna". Albo "przecież od tego tylko trawnik będzie lepiej rósł". Tak jasne, z tym że najczęściej ci sami ludzie potem optują by kosić go do samej gołej ziemi. Wiele scen z filmu "Dzień Świra" straciło swoją aktualność, ale ta jeszcze potrafi do nas wrócić na wiosnę.

Teraz w dyskusji na temat sprzątania po psach (naprawdę, jak to jest, że trzeba ją jeszcze prowadzić??) zwolennicy zbierania i wyrzucania produktów przemiany materii swoich pupili dostali nowy argument: badania naukowe.

Niezależnie od tego, że wiedza spod znaku: "kontakt z odchodami = zagrożenie zdrowia" powinna być oczywista już po ukończeniu przedszkola, ale najwyraźniej albo paruje z głów, albo po prostu znika w pustej przestrzeni między uszami.

W odchodach zwierząt może znajdować się wiele niebezpiecznych dla człowieka mikroorganizmów, jak choćby bakterie E coli, pałeczki salmonelli i jaj pasożytów. Do tego środowisko, jakie zapewniają odchody jest idealnym dla bakterii odpornych na działanie dostępnych antybiotyków. Niedawne badanie z Sydney pokazało, że psie odchody spływające z trawników i parków podczas burz do zasobów wody deszczowej są jednym ze znaczących czynników jej zanieczyszczenia.

Wyniki tego samego badania pokazały, że wiele osób wyprowadzających psy ma w sobie za wiele dumy, by sprzątać. Po prostu nie będą i już, zatem dla nich nie jest problemem, że pozostawiają po sobie taką „minę lądową”. Argumenty? Często nieudolne próby racjonalizowania, jak zacytowane wcześniej. Są też tacy, którzy po prostu nie zwracają uwagi na to, ich zwierzę robi, bo tak naprawdę wyprowadzają siebie samych ze smartfonem, a pies jest dodatkiem do premii.

Choć istnieje szereg sposobów by zniechęcić zwierzęta do pozostawiania odchodów w danych miejscach na spacerze, znacznie szybciej, taniej i z oszczędnością spokoju zwierzęcia jest mieć ze sobą papierowy woreczek i po prostu posprzątać.

To, co najbardziej dziwi w tym wszystkim, to fakt, że w XXI wieku musimy jeszcze cytować jakiekolwiek wyniki badań by przekonać kogokolwiek do czegoś tak oczywistego.

"Życz mi tych emocji..." - Rubens w Esce Rock
Listen on Spreaker.