Co się stanie, gdy zderzą się dwie czarne dziury? Tak, to też się bada!

Brzmi jak przepis na koniec świata, ale okazuje się, że to wcale nie jest „jednorazowe” zjawisko.

Co się stanie, gdy zderzą się dwie czarne dziury? Tak, to też się bada!
Autor: Wikipedia/ Creative Commons

Zaobserwowanie po raz pierwszy w 2015 roku fal grawitacyjnych było prawdziwym przełomem w badaniu Wszechświata. Odpowiedzialni za ich zaobserwowanie dostali nagrody Nobla. Właśnie te fale pomagają badać rozszerzania się Wszechświata i ocenić jego przybliżony rozmiar. Dzięki takim badaniom dowiedzieliśmy się na przykład, że przyspiesza, ale o tym innym razem.

Krzysiek Sokołowski w Esce Rock o najnowszym singlu Nocnego Kochanka. Nago na hulajnodze?

Zjawiskiem, które wywołuje powstanie najsilniejszych fal grawitacyjnych jest łączenie się czarnych dziur. W wyniku tego procesu powstaje nowa, znacznie większa i jeszcze potężniejsza. Powoduje to powstanie zmian czasoprzestrzennych, które próbują wychwytywać i badać astrofizycy.

Dwóch naukowców z Uniwersytetu w Chicago opracowało metodę nazwaną „widmową syreną”. Jest to sposób badania śladów jakie pozostawia łączenie się czarnych dziur i na ich podstawie wyliczanie prędkości rozszerzania się Wszechświata. Mając te dane można też pójść w przeciwnym kierunku, by dowiedzieć się więcej o jego początkach.

Przez ostatnie lata obserwatoria LIGO (USA) oraz Virgo (Włochy) śledziły około stu takich zjawisk. Z sygnału niosący się przez przestrzeń po takiej kolizji można odczytać masę czarnych dziur. Co więcej, z tego jaki jest on sam w sobie można dowiedzieć się jak długo przemierzał otchłań zanim został wykryty. Daniel Holz oraz Jose María Ezquiaga opracowali „syrenę widmową” jako modyfikację dotychczasowych metod i chwalą się, że jest ona w stanie sama zasypać dziury pozostawione przez poprzedniczkę.

- Analizując wszystkie czarne dziury ta metoda sama się kalibruje, rozpoznaje i poprawia błędy – mówi Daniel Holz – Potrzebujemy jeszcze tysięcy sygnałów, które powinniśmy odebrać w ciągu najbliższej dekady, może dwóch. Wtedy będzie to wyjątkowo potężna metoda poznawania świata.

Może poznanie dziejów Wszechświata w jego wczesnych stadiach nie zlikwiduje od razu głodu na Ziemi, nie zatrzyma Władimira Putina i podobnych mu tyranów. Jednak takie badania i przynoszone przez nie odkrycia mają moc wykraczającą znacznie poza bieżące wydarzenia. Decydują o losach i kierunkach badawczych całej cywilizacji.