Mógł grać w zespole Davida Lee Rotha. Gitarzysta Yngwie Malmsteen odrzucił jednak tę propozycję. Dlaczego?
Wirtuoz gitary Yngwie Malmsteen w przeszłości występował w takich grupach, jak Steeler czy Alcatrazz. Natomiast w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku rozpoczął karierę pod własnym nazwiskiem i zadebiutował za sprawą albumu Rising Force.
W tamtym okresie Malmsteen był dość rozchwytywanym gitarzystą. Szwedzki muzyk, w jednym z najnowszych wywiadów, zdradził, że mógł wówczas dołączyć do zespołu wokalisty Davida Lee Rotha, który chwilę wcześniej rozstał się z Van Halen. Do tej współpracy ostatecznie nie doszło. Dlaczego? W rozmowie z Eamonem O'Neillem z serwisu Eonmusic, Malmsteen opowiedział, jak wyglądały kulisy.
W 1985 roku byłem w trasie z moim zespołem [...]. Roth, który odszedł z Van Halen, ciągle przychodził na nasze koncerty. Chyba chciał ściągnąć najgorętszego gitarzystę na rynku. Powiedział mi więc, że jego zdaniem moglibyśmy zrobić razem coś świetnego. Uważam, że to niesamowity gość i naprawdę lubię płyty Van Halen, które z nimi nagrał. Są po prostu świetne. Prawdopodobnie powinienem był się zgodzić, ale tego nie zrobiłem. Po prostu odpowiedziałem: "Dzięki, ale nie skorzystam. To dla mnie zaszczyt, ale jestem teraz na fali". To w sumie było trochę prawdą, a trochę nie – powiedział Malmsteen.
Mimo odmowy, nie ma między nimi złej krwi. Wręcz przeciwnie: utrzymują oni przyjacielskie stosunki. – Udzielił mi wielu porad, jak sobie radzić z prasą i tak dalej. To bardzo mądry facet – dodał gitarzysta we wspomnianym wywiadzie.
Lee Roth wydał pierwszy album, zatytułowany Eat 'Em and Smile, w 1986. A do współpracy zaprosił Steve'a Vaia. – Wszystko dobrze się więc skończyło – podsumował Yngwie Malmsteen.
David Lee Roth sprzedał swój katalog za fortunę! "Jestem bogaty"
Jakiś czas temu informowaliśmy na naszych łamach, że David Lee Roth zdecydował się na sprzedaż swojego katalogu wydawniczego. I to posunięcie przyniosło mu sporą sumę pieniędzy. – Jestem bogaty! Po raz pierwszy w życiu mogę potrzeć dwiema monetami o siebie i wygenerować z tego mały procent. A tak serio – zrobiłem to osiem miesięcy temu – powiedział wokalista w rozmowie z Associated Press.
Choć nie ujawnił on dokładnej kwoty transakcji, to – biorąc pod uwagę standardy rynkowe – można przypuszczać, że mowa o dziesiątkach milionów dolarów. Przypomnijmy, że podobne ruchy w ostatnich latach wykonali m.in. Bruce Springsteen (500 mln dolarów), Bob Dylan czy Sting (obaj po 300).