Zdaje się, że grupa Foo Fighters na dobre już zostawiła za sobą tragiczne i trudne zdarzenia z ostatnich lat. Śmierć wieloletniego perkusisty Taylora Hawkinsa, powrót na sceny z premierowym materiałem - i nowym perkusistą, Joshem Freesem u boku, wieści na temat romansu Dave'a Grohla, odwołanie koncertów w związku z obyczajowym skandalem, telefoniczne wyrzucenie Freese'a ze składu, aż w końcu połączenie sił z Ilanem Rubinem oraz nagranie nowego krążka.
Płyta Your Favorite Toy, która jest powrotem Foo Fighters do korzeni, przepełniona punkowym ładunkiem, zdaje się być narzędziem wykorzystanym do tego, aby dać ujście tym wszystkim emocjom, które nagromadziły się w kapeli przez ostatnie co najmniej 2 lata. Najnowsze wydawnictwo Foos zebrało w większości pozytywne opinie, nie jest jednak zbyt dużym sukcesem pod kątem komercyjnym, a na listach przebojów osiąga dużo gorsze pozycje w stosunku do poprzednich projektów ekipy Dave'a Grohla.
Nowy album Foo Fighters miał mieć zupełnie inny tytuł!
Dave Grohl nie ukrywa w tym wszystkim, że jest bardzo zadowolony z tego, co jego zespół zaprezentował na swoich dwunastym studyjnym krążku - i to pomimo faktu, iż nie udało się go zatytułować zgodnie z pierwotnym planem!
Zdradził to sam zainteresowany w rozmowie z Johnem Kennedym z Radio X. Muzyk wyjaśnił, że utwór tytułowy z krążka początkowo nosił tytuł For Good i dokładnie taką samą frazą grupa chciała nazwać całe wydawnictwo. Okazuje się, że pojawiła się zaskakująca, gdyż filmowa, przeszkoda ku temu!
Mniej więcej w podobnym czasie zapowiedziana została druga odsłona filmu Wicked, zatytułowana w języku polskim Wicked: Na dobre, a po angielsku właśnie Wicked: For Good! Jak mówi Grohl, strasznie wkurzył się, gdy usłyszał zwrot, którego chciał użyć dla swojej płyty, gdyż szybko uświadomił sobie, że będzie musiał go porzucić. Ostatecznie zaczerpnął z tekstu kawałka, stąd użycie na tytuł, najpierw piosenki, a potem całej płyty, słów Your Favorite Toy.