Garnitur pojawiał się w kulminacyjnym momencie koncertu
„Stop Making Sense” zarejestrowano w Pantages Theatre w Hollywood w grudniu 1983 roku, a film wszedł na ekrany rok później. Jonathan Demme podkreślał, że nie wymyślił ani garnituru, ani świateł, choreografii czy kolejności utworów. Wszystkie te elementy istniały już w scenicznym spektaklu Talking Heads. Demme przeniósł na ekran gotową koncepcję zespołu i skoncentrował kamerę na wydarzeniach scenicznych.
Konstrukcja koncertu miała wyraźną dramaturgię. David Byrne zaczynał sam, z gitarą i magnetofonem, a potem na scenie pojawiali się kolejni muzycy, instrumenty i następne warstwy rytmiczne. Scena stopniowo przestawała być pusta, światło stawało się ważniejszym elementem obrazu, a ruch wykonawców nabierał znaczenia. Wielki garnitur pojawiał się wtedy, gdy rozbudowa sceny i zespołu osiągała kulminację.
Japoński teatr zainspirował formę garnituru
Między trasami Byrne przebywał w Japonii, gdzie oglądał tradycyjny teatr kabuki, nō i bunraku. Interesowały go zwłaszcza kostiumy i to, jak teatralna forma powiększa sylwetkę, gest oraz sceniczną obecność aktora. Nie chodziło o realizm codziennego ubrania, lecz o stworzenie sylwetki czytelnej z daleka i funkcjonującej jak osobny znak na scenie.
W rozmowach z projektantem Jürgenem Lehlem Byrne usłyszał, że na scenie wszystko musi być większe. Lehl miał na myśli gesty i sposób prezentacji, ale lider Talking Heads potraktował tę zasadę dosłownie. Zamiast tworzyć fantazyjny strój, powiększył najbardziej zwyczajne ubranie kojarzone z biurem i światem pracy, czyli szary garnitur.
Nie był to jednak kostium mający udawać otyłość. Byrne chciał osiągnąć efekt znany z kostiumów nō: szeroką, niemal prostokątną formę widoczną od frontu, która z profilu nie zmienia się w masywną bryłę. Dlatego garnitur dawał zamierzony efekt przede wszystkim wtedy, gdy Byrne stał twarzą do publiczności albo kamery. W tym ujęciu jego mała głowa i stopy wydawały się wystawać z ogromnego pudełka.
Gail Blacker przełożyła szkic Byrne’a na ruchomy kostium
Byrne nie zwrócił się do projektantki Gail Blacker po zwykły garnitur w większym rozmiarze. Pokazał jej prosty szkic: prostokątny korpus, małą głowę u góry i stopy na dole. Blacker musiała opracować konstrukcję, która zachowa ten kształt, a zarazem pozwoli Byrne’owi śpiewać i tańczyć. Pod spodniami znalazł się wyściełany pas przypominający gorset, do którego przymocowano nogawki, niemal niespoczywające na nogach artysty. Marynarka dostała ogromną konstrukcję ramion, a jej materiał opadał luźno, z dala od klatki piersiowej. Usztywnienie kanwą sprawiło, że strój pozostał kanciasty i architektoniczny nawet w ruchu.
W „Girlfriend Is Better” garnitur zaczął żyć własnym ruchem
Podczas prób Byrne odkrył, że materiał odsunięty od ciała porusza się własnym rytmem. Małe ruchy bioder, ramion lub tułowia wprawiały garnitur w kołysanie, drżenie i falowanie. Wokalista porównywał ten efekt do poruszających się zasłon albo prześcieradeł. Kostium nie ograniczył jego nerwowego, rytmicznego tańca, lecz spotęgował wrażenie każdego ruchu.
Najbardziej pamiętna scena przypada na „Girlfriend Is Better”, wykonywane po części koncertu z Tom Tom Club. To właśnie w tej piosence pada wers, od którego wzięto tytuł filmu: „Stop Making Sense”. Samotny Byrne z początku koncertu ustępuje miejsca olbrzymiej, nienaturalnie powiększonej sylwetce pośród zespołu grającego gęsty funk. Krytyczka Pauline Kael trafnie zauważyła, że chwilami wygląda to tak, jakby nie Byrne poruszał kostiumem, lecz kostium nim.
Garnitur nie miał być przede wszystkim satyrą na biznesmena
Wielu widzów odbierało garnitur jako satyryczny portret bezimiennego biznesmena zamkniętego w świecie pracy i formalnego stroju. Byrne po latach przyznawał, że taka interpretacja jest możliwa, ale nie była punktem wyjścia projektu. Ważniejsze pozostawały dla niego japońskie inspiracje, zmiana proporcji postaci i surrealistyczny pomysł, by ubranie zyskało własne życie.
Film Demmego utrwalił ten obraz znacznie mocniej, niż mogłyby go utrwalić pojedyncze koncerty. Dłuższe ujęcia pozwalają obserwować garnitur zarówno jako frontalną, geometryczną ikonę, jak i formę zmieniającą się przy każdym ruchu Byrne’a. Jego niezwykły rozmiar wynikał z teatralnej zasady powiększenia, przemyślanej konstrukcji Gail Blacker oraz koncertu, który od pustej sceny konsekwentnie zmierzał ku rozmachowi.