Rocznica śmierci Pawła Bergera. Współzałożyciel Dżemu zginął 21 lat temu!
Był ranek, 27 stycznia 2005 roku. Muzycy Dżemu, jednego z najważniejszych zespołów w historii polskiego rocka, wracali z koncertu w Rzeszowie. Na autostradzie A4, w okolicach Jaworzna (woj. śląskie), kierująca samochodem, w trakcie wyprzedzania, traci panowanie nad swoim pojazdem i uderza w busa, którym podróżowali członkowie grupy. Ten dachuje, a następne wpada do rowu. Muzycy odnoszą obrażenia (ciężko ranny został basista Beno Otręba).
Najtragiczniejszy los spotkał jednak klawiszowca. Paweł Berger zginął na miejscu, mimo podjętej reanimacji przez ratowników medycznych. Miał zaledwie 54 lata. Przyczyną zgonu muzyka był uraz szyjnego odcinka kręgosłupa. Współzałożyciel Dżemu osierocił córkę Mirosławę i żonę Halinę. 2 lutego 2005 został pochowany na cmentarzu w Katowicach-Piotrowicach, a msza żałobna miała miejsce w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Paweł Berger przyszedł na świat 6 września 1950 roku w Katowicach. "Z dzieciństwa najmilej wspominał łowienie ryb i raków z dziadkiem, spośród dziecięcych ideałów największym sentymentem darzył Robin Hooda" – możemy przeczytać w jego biogramie na oficjalnej stronie zespołu. Ostatecznie zwyciężyła pasja do muzyki. Berger zasłuchiwał się w utworach The Beatles, The Rolling Stones czy Erica Claptona.
Był jednym ze współzałożycieli Dżemu, który początkowo działał pod szyldem Jam, choć w 1976 roku opuścił szeregi zespołu. Powrócił jednak do składu cztery lata później. Stał się prawdziwym filarem grupy. Nie był tylko człowiekiem przy klawiszach. To właśnie Paweł Berger skomponował bądź współtworzył takie utwory, jak chociażby Dzień, w którym pękło niebo, Sen o Victorii czy Modlitwa III - Pozwól mi, które są uznawane za klasyki polskiego rocka.
Polecany artykuł:
Odejście Pawła Bergera nastąpiło niespełna 11 lat po śmierci charyzmatycznego wokalisty grupy, Ryszarda Riedla. Dla fanów i muzyków był to kolejny cios, który postawił pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie formacji. Dżem jednak przetrwał, a do składu dołączył Janusz Borzucki (ex-Gang Olsena), który w składzie znajduje się do dziś.
Rok po śmierci Bergera, w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu, odbył się wyjątkowy koncertu ku pamięci muzyka. Wśród gości specjalnych nie zabrakło osób, które mniej lub bardziej były związane z Dżemem.