Queen kontra... Gwiezdne Wojny, czyli Darth Vader, koncerty i historia pewnego listu

i

Autor: Materiały prasowe - fot. Simon Fowler/Materiały prasowe - fot. Lucasfilm Ltd. Historia o niechęci Freddiego Mercury'ego do "Gwiezdnych Wojen"

Queen kontra... "Gwiezdne Wojny", czyli Darth Vader, koncerty i historia pewnego listu

2023-12-05 13:24

Nie da się być fanem czy fanką wszystkiego, co jest częścią popkultury, prawda? W świecie muzyki są ogromni wielbiciele i wielbicielki grupy Queen, ale także Ci, którzy nie przepadają za muzyką formacji. Tak samo wśród kinomaniaków nie brak zagorzałych fanów "Gwiezdnych Wojen" i tych, którzy są im przeciwni. Okazuje się, że pod względem wzajemnej niechęci, historia Queen i serii "Star Wars" przeplata się...

Gwiezdne Wojny to dziś jedna z najsłynniejszych filmowych serii wszech czasów. Amerykańska franczyza weszła do świata popkultury po raz pierwszy w 1977 roku, gdy na ekranach kin zadebiutowała pierwsza produkcja, stworzona przez George'a Lucasa, której z czasem nadano podtytuł Część IV – Nowa nadzieja. Produkcja niemal natychmiast stała się kulturowym fenomenem, doczekała się licznych analiz, odnoszących się chociażby do mitologii, wokół niej powstał ogromny fandom, a obecnie 4 maja wszyscy fani świętują oficjalny 'Dzień Gwiezdnych Wojen'. Kolejna część serii ukazała się już w 1980 roku, a trzecia trzy lata później. Uznaje się, że stanowią one oryginalną trylogię, którą to na przełomie lat 90. i 2000. uzupełniły trzy prequele - Mroczne widmo (1999), Atak klonów (2002) i Zemsta Sithów (2005). Franczyza wciąż jest żywa i powstają jej kolejne części, seriale czy komiksy, osadzone w słynnym uniwersum.

Queen - najlepsze występy na żywo legendarnego zespołu / Eska Rock

"...And I don't like Star Wars"

Słowa te padają w utworze Bicycle Race, Został on wydany na podwójnym singlu, wraz z Fat Bottomed Girls, jako pierwszy promujący siódmy album studyjny grupy Queen. Mowa o wydanym w listopadzie 1978 roku albumie Jazz. Słowa, które padają w pierwszej zwrotce utworu natychmiast zwróciły uwagę fanów Queen oraz oczywiście Gwiezdnych Wojen. Dla większości niemal natychmiast stało się jasne, że Freddie Mercury tym oto sposobem dał do zrozumienia, że on sam do grona fanatyków całego tego uniwersum nie należy. Jeszcze bardziej gorąco zrobiło się na trasie "The Game Tour", na której to na scenie, najczęściej podczas wykonywania utworu We Will Rock You, pojawiał się Freddie... na ramionach postaci Dartha Vadera. Dowód na to, że muzyk jednak nie ma nic do Star Wars? Może, gdyby nie to, że Mercury podczas tego momentu miał na sobie koszulkę z logo filmu Flash Gordon, który był kasowym rywalem serii Lucasa, a muzykę do którego skomponowali muzycy Queen.

List, obojętność i nieudane tłumaczenie

Na cały ten performans obojętny nie postanowił zostać George Lucas. Filmowiec zdecydował się wystosować do zespołu oficjalny list, w którym to zażądał, by ten zaprzestał wykorzystywania wykreowanej przez niego postaci podczas koncertów. Do akcji wkroczyli także prawnicy, w efekcie czego Darth Vader zniknął ze sceny pokazów Queen. Po latach Brian May tłumaczył, że Freddie w rzeczywistości był wielkim fanem Gwiezdnych Wojen, a tekst Bicycle Race wcale nie odzwierciedlał jego osobistych sympatii czy antypatii. Pewne zdarzenie jednak przekreśliło te słowa.

W 1999 roku gitarzysta był obecny na oficjalnej premierze filmu Gwiezdne wojny: część I – Mroczne widmo. W pewnym momencie w jego pobliżu znalazł się sam Lucas, a May chciał skierować w jego kierunku gratulacje. Niestety, filmowiec nawet nie spojrzał się na muzyka, mruknął w jego kierunku kilka słów i po prostu przeszedł obok. Sytuacja ta tylko pobudziła plotki na temat konfliktu na linii "Queen-Star Wars", a co niektórzy doszukiwali się w tym wszystkim wątku... miłosnego! W książce Carrie Fisher & Debbie Reynolds: Princess Leia & Unsinkable Tammy in Hell, autorstwa Darwina Portera, pojawia się wzmianka, jakoby aktorka, wówczas 17-letnia, i Mercury, przeżyli krótki romans w 1973 roku, w którym to muzyk miał się poczuć wykorzystany, co na dłuższą metę przełożyć się miało na jego niechęć co do całej serii, w której Fisher zagrała jedną z głównych ról. Plotki te nigdy jednak nie znalazły nigdy potwierdzenia, a sama Carrie Fisher za życia ani razu nie wspomniała o swojej rzekomej relacji z frontmanem Queen.