Przypominamy, że to jesienią 2023 roku, przy okazji odbywających się w tym czasie wyborów parlamentarnych, zespół Coma niespodziewanie zwrócił się do fanów. Muzycy obiecali, że jeśli określony poziom frekwencji wyborczej zostanie osiągnięty, to w kolejnym roku wrócą na kilka koncertów. Przedstawiony przez grupę poziom udało się osiągnąć, a ona sama wywiązała się ze złożonej obietnicy.
Jednak na koncertach w 2024 roku się nie skończyło, a Coma koncertowała także w ubiegłym oraz w tym roku. Na ten moment przed formacją jeszcze jeden, ale przy tym niezwykły występ. Mowa o pokazie, który będzie miał miejsce 13 listopada w łódzkiej Atlas Arenie z okazji 20-lecia kultowej płyty Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków. Co będzie się działo wokół Comy w kolejnych miesiącach?
Coma powróci w 2028 roku z nową muzyką?!
Zapytany o to został Piotr Rogucki w rozmowie z Filipem Borowiakiem. Muzyk wyznał, że po nadchodzącym wielkim show, które zostało zaplanowane jako jedyne w swoim rodzaju i nie zostanie powtórzone, Coma zagra w przyszłym roku najpewniej tylko jeden koncert. Miałoby do niego dojść pod koniec 2027 roku.
Skąd taka decyzja? Jak mówi Rogucki, plan jest taki, aby 2027 rok Coma poświęciła na nagrania nowego albumu! Tym samym powrót formacji na sceny miałby nastąpić w 2028 roku, co miałoby związek nie tylko z koncertową promocją premierowego materiału, ale także 30-leciem zespołu.
W przyszłym roku zagramy prawdopodobnie jeden koncert gdzieś tam pod koniec roku i żadnych innych. W sensie nie będziemy grali też na koncertach festiwalowych. Będziemy się skupiać na stworzeniu nowej płyty i jeżeli to się uda, to chcielibyśmy wrócić w 2028 roku, bo, tutaj kolejne daty, bo to będzie rok 30-lecia zespołu Coma - mówi Piotr Rogucki.