Rex Brown

i

Autor: Karol Makurat/REPORTER

Pantera uratowała go od kłopotów? Rex o początkach przyjaźni z braćmi Abbott

2023-09-19 10:52

„Koledzy są najważniejsi” – śpiewał zespół Werwolf ‘77 i trudno się z nimi nie zgodzić, szczególnie w przypadku kapel rockowych i metalowych. Niektóre z nich to nie tylko projekty muzyczne, ale przede wszystkim silnie związane ze sobą grupy przyjaciół. Skład Pantery nie zmieniał się przez 22 lata. W tym czasie można się pokochać, znienawidzić i pogodzić.

Kariera zespołu z Alrington w Teksasie to dwa osobne rozdziały. Najpierw brokatowo-spandeksowy w latach 1981-90, a następnie wściekły i brutalny od „Cowboys from hell” do końca działalności w 2002. Niezależnie od stylu grania i wizerunku grupa nie wylewała za kołnierz i miała opinię rozrabiaków. Jednak według Browna jego życie mogło być znacznie bardziej patologiczne (i zapewne krótsze), gdyby nie koledzy z kapeli.

Podczas rozmowy w podcaście „Metal and Monsters” na kanale Gibson TV Brown opowiadał o tym jak dołączał do dzieciaków, które zatrzęsą w przyszłości metalową sceną. Pierwsze spotkanie z braćmi Abbott miało miejsce, gdy Dimebag miał około 15 lat i dopiero miał zaczynać swoją przygodę z gitarą. Rex, który wtedy kumplował się z Vinnie’m Paulem, przyszłym perkusistą grupy, wspomina jak szybko młodszy Abbott rozwijał swój talent.

- Wydaje mi się, że było to w 81. roku, kiedy po prostu uczył się w swoim pokoju – mówi Rex – Nie widziałem go całe lato, a on nauczył się wszystkich patentów Randy’ego Rhoadsa. Wyszedł stamtąd chudy dzieciak z trwałą, który przeszedł kompletną metamorfozę.

Wtedy właśnie narodził się pomysł założenia kapeli. Pantera zaczynała od klimatów gdzieś między Kiss, a Quiet Riot, a ich image był kwintesencją glam metalu lat 80-tych.

Rex w chwili dołączenia do składu miał 17 lat i jak sam przekonuje, miał bezkompromisowe podejście do grania i życia. Wszystko na najwyższych obrotach. Wcześniej grywał z Vinnie’m Paulem w zespole jazzowym i właśnie muzyka odciągnęła go od innych, znacznie gorszych scenariuszy.

- Mieliśmy 15 lat, wcześniej umarł mój ojciec – wspomina – To była jedna z tych rzeczy, które trzymały mnie z dala od kłopotów. Była to ogniskowa tego czym jestem.

Relacje Browna z innymi muzykami oczywiście nie były zawsze usłane różami. Można przeczytać o tym między innymi w książce „Official Truth, 101 Proof”, którą muzyk wydał w 2014 roku. Dziś, gdy nie ma już obu braci Abbott, wspomina ich dobrze. Razem z wokalistą, Philem Anselmo, reaktywowali na potrzeby tras koncertowych Panterę, angażując w roli gitarzysty Zakka Wylde’a, a na perkusji z Charlie’m Benante.

The Rolling Stones - 5 ciekawostek o albumie “Goats Head Soup” | Jak dziś rockuje?