Natalia Grosiak definitywnie kończy z przeszłością. Ścięła włosy i wydaje pierwszą solową płytę!

Koniec z wizerunkiem dziewczyny poszukującej miłości! Natalia Grosiak, znana z zespołu Mikromusic, ogłasza symboliczną rewolucję w życiu i twórczości. Jej solowy album „Tamtej dziewczyny już nie ma” to opowieść o pożegnaniu z przeszłością i odnalezieniu szczęścia w sobie, a radykalną metamorfozę podkreśla nowa, odważna fryzura.

Natalia Grosiak w krótkich włosach zasłania twarz dłońmi. O jej nowej płycie przeczytasz na EskaRock.
Autor: Bartek Wieczorek/ Materiały prasowe

Natalia Grosiak kończy z dawnym wizerunkiem. „Tamtej dziewczyny już nie ma”

Fani Natalii Grosiak i zespołu Mikromusic przez lata utożsamiali się z jej opowieściami o poszukiwaniu miłości, tęsknotach i rozczarowaniach. Wokalistka, która śpiewała o dziewczynie szukającej „pięknie dobrego, takiego chłopaka”, właśnie ogłosiła koniec pewnej epoki. Jej solowy album to symboliczne pożegnanie z przeszłością.

Wraz z premierą płyty „Tamtej dziewczyny już nie ma” artystka domyka ten rozdział w swoim życiu i twórczości. Z pełną świadomością przyznaje, że klucz do szczęścia nigdy nie leżał w relacjach z innymi, a dawna Natalia odeszła na dobre.

Piekarczyk o Irenie Santor | Kawałki mojego życia

Nowa płyta i radykalna metamorfoza

Nowy album to intymny zapis osobistej transformacji. Natalia Grosiak zdecydowała się na odważny krok, by odciąć się od wizerunku, do którego przyzwyczaiła publiczność. Artystka ścięła włosy i po raz pierwszy tak wyraźnie wyszła poza kontekst swojego macierzystego zespołu.

Zamiast opowieści o miłosnych perypetiach, w centrum swojej solowej twórczości postawiła relację z samą sobą. To szczera opowieść o własnych frustracjach, lękach i emocjach, które przez lata bywały spychane na dalszy plan. Każdy z utworów promujących wydawnictwo odsłaniał inny fragment historii o akceptacji i mierzeniu się z wewnętrznym krytykiem.

Muzyczna opowieść o czułości i niezależności

Muzycznie „Tamtej dziewczyny już nie ma” to efekt współpracy z cenionymi producentami. Nad brzmieniem materiału czuwali Błażej Sudnikowicz (znany jako lessman), Andrzej Smolik i Archie Shevsky. Połączenie poetyckich, a jednocześnie bardzo bezpośrednich tekstów z organicznym brzmieniem i popową melodyjnością dało efekt, który ma przynosić słuchaczom wewnętrzną ulgę i spokój.

Natalia Grosiak nagrała album o pożegnaniu z oczekiwaniami społeczeństwa i iluzją, że do bycia kompletnym człowiekiem potrzebny jest ktoś obok. Zamiast tego wokalistka proponuje słuchaczom uniwersalną opowieść o odnajdywaniu czułości w sobie, poczuciu sprawczości i niezależności.