Wspomnienia Priscilli Presley zainspirowały Martina Gore’a
Priscilla Presley poznała Elvisa w 1959 roku w Niemczech, gdzie muzyk odbywał służbę wojskową. Miała wtedy 14 lat, podczas gdy Elvis miał 24. Różnica wieku, sława Elvisa i jego życiowe doświadczenie sprawiały, że Priscilla mogła postrzegać go nie tylko jako partnera, lecz także jako osobę obdarzoną szczególnym autorytetem.
W 1985 roku ukazała się książka „Elvis and Me”, napisana przez Priscillę Presley ze współudziałem Sandry Harmon. Nie była klasyczną biografią Elvisa, lecz opowieścią Priscilli o ich znajomości, małżeństwie i rozstaniu. Priscilla opisała, jak bardzo jej życie zostało podporządkowane rytmowi i oczekiwaniom sławnego partnera. Priscilla była żoną Elvisa w latach 1967–1973, a ich relacja nie przypominała typowego związku celebryckiej pary.
Martin Gore przeczytał te wspomnienia i nie próbował zamienić ich w dosłowną historię w piosence. Zainteresowała go sytuacja, w której jedna osoba staje się dla drugiej kimś niemal wszechmocnym. Dla młodej Priscilli Elvis mógł być jednocześnie ukochanym, mentorem, autorytetem i centrum świata.
Partner jako prywatny zbawca w „Personal Jesus”
Gore wyjaśniał, że utwór mówi o byciu dla drugiego człowieka kimś w rodzaju Jezusa, osobą dającą nadzieję, troskę i poczucie bezpieczeństwa. Nie chodziło mu jednak ani o religię, ani o teologiczne znaczenie postaci Jezusa. Tytułowy „personal Jesus” jest tu prywatnym wybawcą, od którego oczekuje się pomocy w każdej sytuacji. Taka wizja relacji zawiera jednak wyraźne napięcie, ponieważ żaden człowiek nie jest w stanie stale spełniać roli niezawodnego opiekuna.
Tekst utworu zamienia tę ideę w bezpośrednią ofertę skierowaną do osoby potrzebującej wsparcia. Podmiot liryczny obiecuje wysłuchać modlitw, wybaczyć, otoczyć troską i odebrać telefon, gdy pojawi się problem. Religijne słownictwo miesza się tu z językiem uwodzenia oraz emocjonalnej zależności.
Kampania „Personal Jesus” grała religijnymi skojarzeniami
„Personal Jesus” ukazał się 29 sierpnia 1989 roku jako pierwszy singiel zapowiadający album „Violator”, wydany w marcu następnego roku. Kompozycja Gore’a, nagrana z producentem Floodem, wyróżniała się surowym gitarowym riffem i wyrazistym rytmem. Pokazywała, że Depeche Mode nie ogranicza się do syntezatorowego popu. Kampania promocyjna w Wielkiej Brytanii celowo podsycała tę dwuznaczność. W lokalnych gazetach pojawiły się anonse z hasłem „Your Own Personal Jesus” oraz numerem telefonu, po wybraniu którego można było usłyszeć utwór. Kampania dobrze współgrała z motywem słuchawki w tekście, ale część odbiorców uznała utwór za komentarz o wierze albo komercjalizacji religii. Gore wskazywał jednak inną interpretację, relację, w której partner ma stać się odpowiedzią na samotność, lęk i każdy życiowy problem. Późniejsze gospelowe wykonanie Johnny’ego Casha pokazało, że utwór może wybrzmieć także poza pierwotnym kontekstem. Historia Priscilli Presley wskazuje jednak źródło jego podstawowej idei, idealizowania partnera do granic możliwości.