Iron Maiden - oto ciekawostki o albumie "Killers" na 45-lecie wydania | Jak dziś rockuje?

2026-01-29 17:03

Okładka albumu, na której było widać przerażającą postać z zakrwawionym toporem w ręce, musiała robić wrażenie na klientach sklepów muzycznych. Dobrze też korespondowała z tytułem ("Zabójcy") oraz samą muzyką. Mija właśnie 45 lat od wydania drugiej płyty Iron Maiden.

Iron Maiden i historia powstania albumu Killers

W 1980 roku brytyjska grupa Iron Maiden wypuściła w świat swój debiutancki album. Został on naprawdę ciepło przyjęty przez krytyków muzycznych. Dotarł do czwartego miejsca na liście przebojów w rodzimym kraju, co było naprawdę znakomitym wynikiem. Nic dziwnego, że za tym sukcesem poszło mnóstwo koncertowych ofert. Żelazna Dziewica została zaproszona chociażby na amerykańską trasę przez Kiss. Muzycy supportowali także Judas Priest. Nie wszystko jednak było idealnie. Wewnątrz składu IM pojawiły się problemy. 

Przed nagraniem drugiego albumu rozważano zakończenie współpracy z wokalistą Paulem Di’Anno, który borykał się z problemami z używkami. Ostatecznie "wyrok" został opóźniony w czasie. Posady nie utrzymał natomiast gitarzysta Dennis Stratton. Nie dogadywał się on zbyt dobrze z menedżerem Rodem Smallwoodem. – Od razu dostrzegł, że Dennis nie pasował do zespołu. Nie powiedział, że uważa, że nie jest w porządku. Powiedział, że nie jest go pewien, że nie jest przekonany, czy nadaje się do grupy – wspominał Steve Harris, basista i główny kompozytor, w książce Run to the Hills Micka Walla.

Muzyk przejawiał zainteresowanie innymi wykonawcami niż pozostali. – Nie sądzę, że w stu procentach ciągnęło go do naszej muzyki i to powodowało pewne problemy. Jego całe nastawienie do zespołu stawało się coraz bardziej dziwne – dodał założyciel Iron Maiden. Czara goryczy przelała się po wspomnianej trasie z Kiss. Stratton został oficjalnie zwolniony 1 listopada 1980.

Oto najlepsze metalowe albumy koncertowe w historii. Jakie tytuły wskazała sztuczna inteligencja?

Nowy producent, nowa jakość

Jego miejsce zajął Adrian Smith, który dobrze znał się z gitarzystą Dave’em Murrayem. Razem założyli formację Urchin. Co ciekawe, do składu IM mógł dołączyć jeszcze przed wydaniem debiutu... Wtedy jednak odmówił Harrisowi, bo wierzył, że jego kapela poradzi sobie na rynku muzycznym. – Wyjaśniłem im, że czuję się świetnie, mogąc nie tylko grać na gitarze, ale też śpiewać i komponować własne utwory – napisał w swojej książce Giganci wód i rocka. Urchin rozpadł się w 1980, więc gitarzysta był do wzięcia. To wykorzystali Harris i Murray, których Smith jesienią spotkał przypadkowo na ulicy. – Steve powiedział od razu: "Co u ciebie?". Odparłem: "Nic ciekawego", na co on: "Słuchaj, szukamy nowego drugiego gitarzysty, byłbyś zainteresowany?". Nie mogłem w to wprost uwierzyć! To było jak w którymś z tych banalnych starych filmów. Jakby twoja dobra wróżka zjawiła się na ulicy! – dodał gitarzysta w Run to the Hills.

Smith otrzymał zaproszenie na przesłuchanie, które poszło mu naprawdę dobrze. Został przyjęty. Muzycy Iron Maiden mogli więc rozpocząć nagrywanie następcy debiutu. Zainstalowali się w Battery Studios w północno-zachodnim Londynie. I to w towarzystwie nowego producenta. Zmiana na tym stanowisku również była nieuchronna. Pierwszy album charakteryzował się dość surowym brzmieniem, z którego nie był zadowolony Harris. Szybko stało się jasne, że Will Malone nie dostanie drugiej szansy. Zawiódł także Tony Platt, który wyprodukował (mocno wygładzony) singiel Women in Uniform. W końcu udało się nawiązać współpracę z Martinem Birchem.

Jego producenckie CV było w tamtym czasie imponujące: Rainbow, Black Sabbath, Blue Öyster Cult. Twórczość IM od razu mu się spodobała. – Grali właśnie to, co lubię. Było widać też, że producent nie dał z siebie wszystkiego przy tym pierwszym albumie. Co tu dużo mówić – uważałem, że zrobiłbym to na pewno dużo lepiej. Po prostu od razu doskonale wyczuwałem, o co im chodzi, dokąd zmierzają – przyznał Birch, cytowany w książce Walla. Należy wspomnieć, że Steve Harris myślał o nim w kontekście krążka Iron Maiden. Uznał jednak, że grupa nie ma jeszcze wystarczająco mocnej pozycji na rynku muzycznym, aby złożyć Birchowi taką propozycję.

Harris i (praktycznie) jego album

Z właściwym producentem można było rozpocząć konkretne działania. Praktycznie wszystkie utwory, które znalazły się na Killers, zostały skomponowane przez Harrisa jeszcze przed wydaniem debiutu, ale – z różnych względów – się na nim ostatecznie nie znalazły. Basistę w tworzeniu wsparł jedynie Di’Anno, który napisał tekst do kompozycji tytułowej.

Członkowie Iron Maiden bardzo chwalili sobie pracę z Birchem. – Umiał sprawić, że to, co wychodziło nam nieźle, w efekcie końcowym brzmiało wspaniale – mówił wokalista, który zmarł w październiku 2024 (cytat za Historią Żelaznej Dziewicy pióra Paula Stenninga). Producentowi zależało, aby muzycy czuli się w studiu swobodnie. – Namawiałem ich do grania pojedynczo i wykonywania niekończących się overdubbingów [chodzi o technikę, która polega na dodawaniu kolejnych partii do nagrania – przyp. red.]. Tak więc skoncentrowaliśmy się na uchwyceniu ich naturalnego brzmienia i dograniu niewielkich partii na sam koniec – przyznał producent, który z brytyjską grupą współpracował aż do 1992.

Killers ukazał się 2 lutego 1981 (z kolei w USA album trafił na półki sklepowe w czerwcu). Dotarł "tylko" do dwunastej pozycji w Wielkiej Brytanii (był to najgorszy wynik zespołu aż do czasu wydania Virtual XI w 1998). Krytycy doceniali produkcję całości, pochwały za swoją grę zbierał również Smith. Druga płyta Iron Maiden nie przypadła natomiast do gustu Paulowi Di’Anno. – Uważam, że nie dorównuje pierwszemu albumowi. Wszyscy wypruwaliśmy sobie przy nim żyły, ale on i tak nie ma w sobie tej magii, jaką miał pierwszy album – podsumował ówczesny frontman IM w Run to the Hills, który po wrześniowych koncertach w Europie w ramach promocji Killers został ostatecznie wyrzucony ze składu.

Jakie ciekawostki skrywa album Killers? Tego dowiecie się z galerii, którą umieściliśmy na samej górze niniejszego artykułu.

Poniżej natomiast przypominamy zestawienie najlepszych albumów Iron Maiden według czytelników "Eski Rock":