Już w 2018 roku stało się jasne, że w Las Vegas ma stanąć zupełnie nowy, jedyny taki na świecie obiekt. Zapowiedziano, że trwają prace nad budynkiem w kształcie kuli, któremu nadano nazwę, bez zaskoczeń, Sphere. Od samego początku ogłaszano, że stanie się on wyjątkową przestrzenią do organizacji wydarzeń, w szczególności koncertów, a to ze względu na niezwykle nowoczesne technologie, tak audio, jak i wizualne.
Po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć je w działaniu pod koniec września 2023 roku, gdy Sphere zostało oficjalnie otwarte. Jako pierwsi swoją koncertową rezydencję w obiekcie zagrali muzycy U2 w ramach serii pokazów "U2:UV Achtung Baby Live at Sphere". Na ten moment za sobą występy w Las Vegas mają m.in. Eagles, Dead & Company, Phish, No Doubt a obecnie w Sphere swoje widowisko pod nazwą "Life Burns Faster" prezentuje Metallica.
Gunsi kolejni w kolejce do występów w Sphere? Tak komentuje Slash
Przy okazji Metalliki pojawia się sporo pytań o to, kto następny z tego świata ciężkich brzmień mógłby zagrać w Sphere. Jakiś czas temu głos w tej sprawie zabrała ekipa Pearl Jam:
Teraz wątek ten pojawił się w wywiadzie Slasha. Muzyk w rozmowie z Abe Kananem został wprost zapytany o to, czy jego formacja byłaby otwarta na to, aby również zorganizować własną serię występów w Sphere.
Gitarzysta stwierdził, że sporo słyszał na temat warunków technicznych tego obiektu i na ten moment jest on zdania, że jest on zorientowany stricte na produkcję wydarzeń i nie jest to coś, co by go aktualnie interesowało. Slash zaznaczył, że wie, że zespoły grają na żywo, jednak uważa, że w tym wszystkim chodzi bardziej o technologię.
"Kudłaty" zaznacza jednak, że nie jest zamknięty na tego typu projekt w przyszłości - co ciekawe, wyznał, że Guns N' Roses prowadzili nawet rozmowy na temat występów w Sphere! Na tym etapie swojej kariery grupa zdecydowała się jednak wyruszyć w kolejną trasę po Ameryce Północnej, zamiast skupiać się na ściśle zaplanowanym, nieco teatralnym projekcie. Slash dodał jednak, że ma w planach zobaczyć na żywo w Sphere Metallikę i już nie może się doczekać, kiedy sam przekona się, co grupa przygotowała.
W każdym razie, może kiedyś do tego dojdzie, ale nie jest to coś, do czego dążę – wydaje mi się, że byłoby to zbyt mocno wyreżyserowane. Bardzo chciałbym jednak zobaczyć, jak robi to Metallica. Trudno jest być niewolnikiem tak rozbudowanej oprawy teatralnej, zwłaszcza w naszym przypadku. Poza tym, jak opowiadał mi Joe, trzeba wtedy umieścić wzmacniacze gdzie indziej. Chłopaki z Metalliki używają… jak to nazwać? Niby-wzmacniaczy – to nie są prawdziwe wzmacniacze. My tak nie robimy. Trzeba by więc znaleźć inne miejsce na prawdziwy sprzęt i całą resztę; im więcej rozmawialiśmy o szczegółach, tym bardziej myślałem sobie: „ech… nie wiem” - mówi Slash w wywiadzie.