Ponadczasowy hymn w słusznym celu. Oto historia powstania utworu We Are the World
W połowie lat osiemdziesiątych Etiopia mierzyła się z jedną z najstraszniejszych klęsk głodu w historii. Obrazy wychudzonych dzieci i skrajnego ubóstwa poruszyły sumienia artystów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. W 1984 brytyjscy wykonawcy, pod przewodnictwem Boba Geldofa i Midge’a Ure’a z Ultravox, zjednoczyli się jako Band Aid. Nagrali charytatywny singiel Do They Know It’s Christmas?, który okazał się sporym sukcesem. W ciągu roku udało się zebrać aż 8 milionów funtów na rzecz Etiopii. Taki wynik zainspirował amerykańskiego muzyka i działacza Harry’ego Belafonte, który zaproponował stworzenie podobnej inicjatywy w USA.
W ten właśnie sposób narodziła się inicjatywa, która miała przejść do historii jako USA for Africa (United Support of Artists for Africa). Belafonte w tej sprawie skontaktował się z Kenem Kragenem, potężnym menedżerem muzycznym. Dzięki niemu w projekt zaangażował się m.in. Lionel Richie, który okazał się kluczową osobą dla utworu, do którego cegiełki mieli dodać najwięksi amerykańscy artyści reprezentujący różne gatunki muzyczne. Funkcję producenta powierzono Quincy’emu Jonesowi, który miał już na koncie współpracę z Michaelem Jacksonem przy albumie Thriller. Szybko wykonał więc telefon do Króla Popu, który również zgodził się dołączyć do formującego się zespołu USA for Africa.
Słynna karteczka
Prace nad piosenką rozpoczęły się pod koniec 1984 w posiadłości Jacksona w Encino. Razem z Richiem starał się stworzyć prosty, uniwersalny tekst, który podkreślałby jedność ludzi na całym świecie. Michael Jackson, znany ze swojego perfekcjonizmu, dość szybko dopracował utwór, który zyskał tytuł We Are the World. Zależało mu, żeby całość była poruszająca, ale jednocześnie niezbyt patetyczna. – Wszedłem i wyszedłem tego samego wieczoru z gotową kompozycją: perkusją, fortepianem, smyczkami i tekstem do refrenu – powiedział w książce Michael Jackson: The King of Pop autorstwa Lisy Campbell.
Nagrania rozpoczęły się 22 stycznia 1985 w studiu Lion Share Recording w Los Angeles należącym do Kenny'ego Rogersa. Zameldowali się wówczas Richie, Jackson, Jones, Stevie Wonder oraz muzycy sesyjni. Dwa dni później wszystkie osoby zaproszone do udziału w nagrywaniu We Are the World otrzymały od producenta tzw. "przewodnik wokalny". Kluczowy był 28 stycznia. Tuż po gali Grammy, w studiu spotkało się ponad 40 artystów (m.in. Cyndi Lauper, Tina Turner, Bob Dylan, Bruce Springsteen czy Ray Charles). Do historii przeszła słynna karteczka, którą na drzwiach studia wywiesił Quincy Jones. Napisał na niej: "Check your egos at the door" (Zostawcie swoje ego przed drzwiami). Tym samym chciał podkreślić, że najważniejsza w tym wszystkim jest idea. Oraz cel, dla którego kompozycja We Are the World powstaje. I nie ma tu miejsca na jakąkolwiek rywalizację.
Magiczna noc
Atmosfera wewnątrz była napięta, o czym można się przekonać oglądając film dokumentalny Najwspanialsza noc w historii popu, który pojawił się na początku 2024 na Netflixie. Dużo się z niego dowiedzieliśmy. Chociażby tego, że nagrania musiały być wielokrotnie przerywane, ponieważ biżuteria Cyndi Lauper "stukała" do mikrofonu podczas jej partii solowych. Z kolei Bob Dylan początkowo nie czuł się zbyt komfortowo w tak licznym gronie. I bał się przełamać wokalnie. Pomógł mu w tym Stevie Wonder, który... przy pianinie naśladował jego głos. Mimo trudności, udało się wszystko zarejestrować w ciągu tej magicznej nocy.
7 marca 1985 utwór We Are the World został wydany jako singiel. I natychmiast stał się światowym hitem. Przytoczmy najważniejsze liczby. 20 milionów sprzedanych egzemplarzy przełożyło się na 63 miliony dolarów, które zostały przekazane na pomoc humanitarną. W 1986 kompozycja zgarnęła cztery statuetki na rozdaniu Grammy w następujących kategoriach: piosenka roku, nagranie roku, najlepszy teledysk oraz najlepsze popowe wykonanie. We Are the World stało się inspiracją dla kolejnych akcji charytatywnych i do dziś jest symbolem jedności ponad podziałami! Co ciekawe, w 2010 powstała nowa wersja piosenki, aby pomóc ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti, co potwierdziło – bez dwóch zdań – jej ponadczasowe znaczenie.