Dominika Gamroth wydaje nowy singiel. To piosenka o tym, gdy niby wszystko jest w porządku

Niby wszystko jest w porządku, a jednak czegoś brakuje? Właśnie o takim uczuciu śpiewa Dominika Gamroth w swoim najnowszym singlu „Zimne ręce”, który ma otulić słuchaczy w jesienne wieczory. Wokalistka, która zadebiutowała zaledwie kilka miesięcy temu, swoim nowym utworem zabiera słuchaczy w nostalgiczną podróż do czasów, gdy na polskiej scenie królowały takie zespoły jak Myslovitz czy Hey.

Dominika Gamroth zamyślona na tle mostu w jesiennym świetle. O singlu Zimne ręce przeczytasz na EskaRock.
Autor: foggy stories/ Materiały prasowe

Dominika Gamroth z nowym singlem. Idealny na jesień?

Dominika Gamroth nie zwalnia tempa i prezentuje kolejny singiel. Utwór „Zimne ręce” to propozycja, która ma otulić słuchaczy w chłodne wieczory niczym ciepły koc. Indie rockowa kompozycja opowiada o poszukiwaniu ciepła i bliskości, a jej premiera nieprzypadkowo zbiegła się z jesienną aurą.

Wokalistka z Opola, która zadebiutowała zaledwie kilka miesięcy temu, konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskiej scenie. Jej najnowszy utwór to brzmieniowa kontynuacja poprzedniego singla, „Dorośnij”, i ponownie zabiera słuchaczy w nostalgiczną podróż do czasów, gdy na przełomie lat 90. i 2000. królowały takie zespoły jak Myslovitz, Hey czy Coma.

MELLINA - PigOut

O czym naprawdę są „Zimne ręce”?

W twórczości Dominiki Gamroth emocje zawsze odgrywały kluczową rolę i nie inaczej jest tym razem. Artystka wyjaśnia, że jej nowa piosenka opowiada o momentach, w których życie, choć pozornie poukładane, zaczyna nam doskwierać. To utwór o uczuciu, gdy czujemy, że czegoś nam brakuje – zmiany, innego miejsca, a może po prostu innych emocji.

„Chodzi o pewne zmęczenie powtarzalnością, ale w tym wszystkim jest też lekkie poczucie winy, bo skoro w teorii wszystko jest w porządku, to niby dlaczego w środku wciąż czegoś nam brakuje?” – tłumaczy Dominika Gamroth. Podkreśla, że piosenka nie jest o ucieczce, ale o pozwoleniu sobie na tęsknotę za czymś, czego jeszcze nie potrafimy nazwać.

Jak dodaje, tytułowe zimne ręce są symbolem tego stanu. „To opowieść o dochodzeniu do świadomości, że najpierw trzeba jednak samemu przyznać się do tego, że nam zimno. Ciepło nie przychodzi nagle i nie rozwiązuje wszystkiego” – wyjaśnia artystka, zachęcając słuchaczy do własnej interpretacji pełnego metafor tekstu.

Od ballady do rockowego uderzenia

Nowy singiel wokalistki to kompozycja, w której subtelne, balladowe zwrotki stopniowo budują napięcie, prowadząc do emocjonalnej kulminacji. W finale elektryzujące gitarowe riffy dają upust skrywanym emocjom, co jest charakterystyczne dla jej stylu, łączącego wrażliwość z rockowym sznytem.

Za brzmienie utworu, podobnie jak w przypadku debiutanckich „Kropek” i późniejszych „Tatuaży”, odpowiada Jędrzej Skiba. To producent znany ze współpracy z zespołem Tatuaże i Kropki, współtwórca projektu Pełnia oraz gitarzysta grupy Dezydery.

Artystka, która stawia na autentyczność

Dominika Gamroth zadebiutowała kilka miesięcy temu singlem „Kropki”. Później pokazała bardziej energetyczne oblicze w utworze „Tatuaże”, a jej ostatnie piosenki, „Dorośnij” i „Zimne ręce”, potwierdzają, że konsekwentnie rozwija swój muzyczny język.

Wokalistka inspiracje czerpie z codziennych doświadczeń, tworząc muzykę, w której stawia na autentyczność i osobiste refleksje. Jak sama przyznaje, zamiast podawać gotowe odpowiedzi, woli pozostawiać słuchaczom przestrzeń na ich własne historie i interpretacje.