Marek Piekarczyk bez tajemnic. Oto recenzja książki Zwierzenia kontestatora, czyli przygody albatrosa w krainie nielotów
Metafora albatrosa – stworzenia o potężnych skrzydłach, które na ziemi porusza się niezgrabnie, ale w przestworzach nie ma sobie równych – idealnie oddaje fenomen Marka Piekarczyka. W krainie rodzimego show-biznesu, często zdominowanego przez konformizm, kompromisy i artystyczną miałkość, legendarny wokalista formacji TSA zawsze był zjawiskiem osobnym. Dlatego też tytuł wznowionej książki autorstwa Leszka Gnoińskiego jest tak bardzo trafiony. Piekarczyk od początku swojej drogi był człowiekiem, który niekoniecznie chciał dopasować się do otaczającej go rzeczywistości.
Zanim przejdę do omówienia całości, należy wspomnieć, że pierwsze wydanie wywiadu-rzeki z jednym z najważniejszych wokalistów w historii polskiego rocka ukazało się na rynku ponad dekadę temu. Przez ten czas trochę w życiu Marka Piekarczyka się wydarzyło. Dlatego też Gnoiński, który ma na koncie książki m.in. o Acid Drinkers, Kaziku czy Myslovitz, postanowił poszerzyć swoje dzieło. Całość rozrosła się o ponad 150 stron. Mamy więc do czynienia z opasłym wydawnictwem, które… czyta się w ekspresowym tempie. Forma wywiadu-rzeki w przypadku takiej osoby, jak Piekarczyk sprawdza się idealnie. Frontman TSA, mówiąc potocznie, "umie w anegdoty", a ponadto nie owija w bawełnę. Rozmowa jest, dzięki temu, doprawdy dynamiczna.
Podróż pełna wzlotów i upadków
Dlatego też kolejne rozdziały łyka się w mgnieniu oka. I ciężko się od Zwierzeń kontestatora oderwać. Sam nie raz łapałem się na tym, że miałem ochotę przeczytać jeszcze trochę, choć godzina na zegarku wskazywała, że to najwyższa pora, aby położyć się spać.
Książka zabiera nas w fascynującą podróż w czasie: od wybryków za czasów dzieciaka i lat dorastania, skomplikowanych relacji z ojcem, przez trudne realia PRL-u, eksplozję potęgi TSA – zespołu, który na zawsze zmienił oblicze ciężkiego grania nad Wisłą – emigrację do Stanów Zjednoczonych, aż po czasy współczesne, w których przypomniał o sobie szerszej publiczności m.in. za sprawą popularnego programu The Voice of Poland, w którym był jurorem aż przez siedem edycji. Piekarczyk bez filtra opowiada o kulisach powstawania kultowych utworów, trasach koncertowych, sukcesach, ale też o momentach zwątpienia i poważnych zakrętach, których w jego życiu zdecydowanie nie brakowało. Zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym.
Wokalista jawi się jako człowiek z krwi i kości. Z jednej strony bezkompromisowy rockman i pacyfista, z drugiej osoba niesamowicie wrażliwa, dla której dom, rodzina, miłość i szacunek do drugiego człowieka stanowią najwyższą wartość. Marek Piekarczyk jest postacią wyrazistą, ale momentami również bardzo mocno skupioną na sobie. Niektóre fragmenty mogą sprawiać wrażenie zbyt długich monologów, a jego pewność siebie nie każdemu przypadnie do gustu. Na pewno jednak nie można mu zarzucić, że jest "nijaki". Nie we wszystkich kwestiach, które zostały poruszone w Zwierzeniach..., jestem w stanie się z nim zgodzić, ale dzięki temu czytelnik sam może wyrobić sobie opinie na dane tematy. Moim zdaniem to wartość dodana tej pozycji.
Od razu muszę też zaznaczyć, że jeśli ktoś sięgając po książkę, liczy przede wszystkim na dużo zakulisowych informacji związanych z TSA, może poczuć niedosyt, choć intrygujących wątków dotyczących tej grupy tu zdecydowanie nie brakuje.
Na sam koniec wypada także dodać, że w środku Zwierzeń kontestatora znajdziemy mnóstwo zdjęć, w tym wiele wcześniej niepublikowanych, teksty i wiersze autorstwa wokalisty TSA, rysunki Stanisława "Stanleya" Żurka czy fragmenty komiksu "Legendy Jarocina", który jest dziełem Jacka Kowalskiego. Cennym uzupełnieniem jest też kalendarium uwzględniające najważniejsze momenty z życia artysty.
Nie będę tego ukrywał, że chętnie sięgam po wywiady-rzeki z muzykami. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z osobami, które mają coś do powiedzenia i nie boją się wyrażać swoich poglądów, nawet takich, które będą mocno polaryzowały społeczeństwo. Marek Piekarczyk zdecydowanie do tego grona się zalicza. Dlatego też warto po odświeżone wydanie Zwierzeń kontestatora sięgnąć. Fani wokalisty na pewno nie będą zawiedzeni, a osoby mniej zaznajomione będą mogły sporo dowiedzieć się o życiu jednego z najwybitniejszych wokalistów w historii naszego kraju, w którym nie brakowało potężnych wzlotów, jak i bolesnych upadków.