Dlaczego powinien nas obchodzić konflikt Chiny-Tajwan? Odpowiedź masz w kieszeni i na biurku

2022-08-05 13:17 Błażej Grygiel
Dlaczego powinien nas obchodzić konflikt Chiny-Tajwan? Odpowiedź masz w kieszeni i na biurku
Autor: HECTOR RETAMAL/AFP/East News Chiński okręt wojenny w prowincji Fujian, najbliższej Tajwanowi.

Nawet jeśli nie interesujesz się polityką, to warto wiedzieć. Nawet jeśli wojna tak daleko nie odbije się tu echem wybuchów, to na pewno poczujemy to w innych sferach życia.

Napięcia między Chinami i Tajwanem oraz sojuszniczymi z nim Stanami Zjednoczonymi rosną. Ostatnia wizyta amerykańskiej sekretarz Nancy Pelosi na wyspie była jasnym sygnałem, że USA uznają ją jako osobny kraj i wspierają jego autonomię. To także odpowiedź na płynące z różnych niepotwierdzonych źródeł informację, że Chiny za przykładem Władimira Putina zdecydują się na otwarty konflikt. Niektórzy ostrzegali, że tak jak rosyjski dyktator, tak i komunistyczna partia zdecyduje się przyłączyć Tajwan siłą.

Tomek Lipiński w Esce ROCK: rozmowa o wolności, inspiracji, rzeczywistości i fascynacji młodym pokoleniem

Zatem wizyta amerykańskiej sekretarz była jasnym sygnałem ze strony USA: „nie róbcie tak, bo to jest nie ok, my ich wspieramy”. Odpowiedzią na to były pełne gniewu słowa chińskiego ministra spraw zagranicznych, który ostrzegł Amerykanów, by nie wtrącali się w wewnętrzne sprawy Chin. Państwo Środka zapowiedziało także kilkudniowe ćwiczenia wojskowe i ostrzegło, że manewry mogą naruszyć wody terytorialne Tajwanu. Napięcie rośnie, a my (pozbawieni wpływu na geopolitykę) możemy jedynie trzymać kciuki, by nikt nie okazał się tu równie szalony jak rosyjski dyktator.

Tajwan i jego gospodarka, mimo odległości na mapie, jest bliski naszym interesom, a tak naprawdę bliski całemu światu. Na pytanie „dlaczego?” odpowiedzią jest: globalizacja. Na wyspie powstanie 22% światowej produkcji półprzewodników. Kolejna na liście jest Korea Południowa, a na trzecim miejscu połączone produkcje Japonii i Chin, które zapewniają 15% zapotrzebowania. Można sobie zatem wyobrazić co się stanie na rynku, gdy nagle po prostu zniknie prawie jedna czwarta półprzewodników. Bez nich zatrzyma się produkcja sprzętów elektronicznych, urządzeń AGD i wielu innych.

Dowodem tego, jak bardzo bliskie nam są półprzewodniki świadczy choćby telefon w Twojej kieszeni lub torebce. Bez chipów nie mogłyby funkcjonować, podobnie jak prawie każde obecne urządzenie: od pralki, przez lodówki, samochody, telewizory, laptopy, komputery bo znacznie prostsze jak choćby sterowane oświetlenie. Brak wsparcia częściami z Tajwanu odbije się na produkcji, sprzedaży i możliwości serwisowania dla praktycznie całego nowoczesnego świata. Tym bardziej mamy nadzieję, że Chiny, zgodnie ze starymi zasadami, będą unikać otwartej wojny, nawet jeśli sytuacja konfliktu nie minie. Stare przysłowie mówi: "Łatwo przywołać duchy, trudno je odegnać." Z przemocą jest podobnie.