Gwiazda "Domu Dobrego" znów gra w drastycznej produkcji. Agata Turkot o "Piekle kobiet"

2026-03-06 20:26

Po "Domu Dobrym" czas na "Piekło kobiet". Agata Turkot ponownie przewodzi obsadzie (tym razem bardziej licznej) i ewidentnie nie ma szczęścia do ekranowych mężów. Ale czy nowy polski serial HBO Max to nie przypadkiem tania sensacja, nastawiona na zszokowanie widzów? O tej i wielu innych kwestiach udało mi się porozmawiać z aktorką.

Czy rola w Domu dobrym przygotowała Agatę Turkot do Piekła kobiet?

i

Autor: Jacek Kurnikowski/ AKPA =

Agata Turkot to ostatnie objawienie polskiej sceny filmowej. Zachwyciła wymagającą rolą w "Domu dobrym", gdzie zagrała ofiarę przemocy domowej, teraz zaś wraca na nasze ekrany za sprawą "Piekła kobiet", nowego polskiego serialu HBO Max.

Jan Komasa nakręcił film z gwiazdorem "Dojrzewania". Ujawnił nam zaskakujące kulisy "Dobrego chłopca" | WYWIAD ESKA

"Piekło kobiet" - o serialu

"Piekło kobiet" to serial Ewy Puszczyńskiej, producentki nagradzanych na całym świecie filmów, w tym oscarowych "Idy" i porażającej "Strefy interesów". Fabuła zabiera nas do Warszawy lat 30. XX wieku - pulsującego serca kraju, miasta kontrastów i... nierówności. To świat, w którym kobiety zmuszone są walczyć o własny głos, prawo do wyboru i godność. W epicentrum zdarzeń znajduje się kreowana przez Agatę Turkot Helena Wróblewska, redaktorka pisma matrymonialnego "Fortuna Amandi". Jej życie zmienia się nieodwracalnie, gdy dowiaduje się o śmierci młodej tancerki rewiowej, która zmarła po nielegalnym zabiegu usunięcia ciąży. W redakcji pozostaje po niej tylko zagadkowy list. Z każdą kolejną pogłoską o dramatycznych losach innych kobiet, Helena zaczyna odkrywać, że gazeta, którą prowadzi z mężem Maksymilianem (Mateusz Damięcki), może być powiązana z tymi wydarzeniami.

Jak pierwszy raz przeczytałam [scenariusz - przyp. red.], to byłam zachwycona tym, w jaki sposób są skonstruowane postaci kobiece. Przede wszystkim zachwyciło mnie to, że to jest naprawdę serial o kobietach, ale że nie posługuje się schematami, nie jest bardzo sztampowy. Te problemy kobiece i ich rozterki i ten świat wewnętrzny jest taki naprawdę przejmujący. Jak wiadomo, takich scenariuszy trochę brakuje u nas jeszcze, chociaż jest dużo, dużo lepiej - powiedziała Agata Turkot w wywiadzie dla ESKI.

Aktorka podkreśla, że twórcy "Piekła kobiet" nie bawili się w upiększanie realiów lat 30., które przez wielu filmowców były dotąd romantyzowane. "Są pokazane blisko tego, jakie były, czyli pełne mroku, tego bagna i używek".

PRZECZYTAJ TEŻ: Rzucił pracę w korpo i nakręcił film, który musicie obejrzeć. "Szarość życia codziennego przelałem w coś bardziej absurdalnego"

"Piekło kobiet" - odważny serial z przekazem, czy tania sensacja?

"Piekło kobiet" z pewnością podzieli polskich widzów. Jedni będą wstrząśnięci bezpardonowym podejściem twórców, którzy serwują swój przekaz "bez znieczulenia", inni oskarżą ich o nadmierne epatowanie skandalizmem i silenie się na tanią sensację. Co na to Agata Turkot?

Wydaje mi się, że kompletnie nie idziemy tutaj na jakąś sensację, bo to też jest rozrywka. Ja to tak odbieram. To jest też serial rozrywkowy i często, nawet jeżeli są bardzo trudne i szokujące sceny, to moim zdaniem są one pokazane mimo wszystko w dość przystępny sposób. Ja uważam, że to jest naprawdę jakby sedno tego, o czym opowiadamy - to jest bardzo ważny serial. I myślę, że przez to, że jest to serial dla platformy, jest on też bardzo atrakcyjny. Tutaj jakąś taką ciężką emocjonalną bombę serwujemy, ale za chwilę jest coś lżejszego. [...] Moim zdaniem jest dojmujący i przejmujący w swoim wydźwięku i te historie, które opowiadamy, są poruszające. Taką mam nadzieję, że to tak wybrzmi ostatecznie - stwierdziła.

Czy rola w "Domu dobrym" przygotowała Agatę Turkot do "Piekła kobiet"?

Zapytałam Agatę, czy jej zdaniem "Piekło kobiet", poruszające tematykę aborcji i praw kobiet, ma realną szansę zmienić coś w mentalności Polaków, wywołać tak zwaną "dobrą zmianę".

Zawsze marzyłam, żeby [tak] było. Zrobiłam taki film "Dom dobry" i po tym filmie wydarzyło się tak dużo niesamowitych rzeczy w przestrzeni publicznej - fundacje, które pomagają osobom doświadczającym przemocy, dostały takie wsparcie, ludzie zaczęli rozmawiać, i to mi rzeczywiście jakoś tak to moje marzenie uwiarygodniło. Więc myślę, że na tym przykładzie mogę powiedzieć, że tak, myślę, że [filmy i seriale] mają taką moc. Może nie do końca na tyle sprawczą, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale na pewno mogą coś poruszyć i wywołać szeroką dyskusję - przyznała aktorka.

A jak już jesteśmy przy "Domu dobrym", to czy rola we wstrząsającym filmie Wojciecha Smarzowskiego przygotowała Agatę Turkot do starcia z realiami "Piekła kobiet"?

Powiem ci szczerze, że nie. Bardziej samo doświadczenie zagrania głównej bohaterki, prowadzenia całej historii, to mi na pewno pomogło. W "Domu dobrym" był to pierwszy raz, tu był drugi, więc z tego na pewno mogłam jakieś wnioski wyciągnąć, ale dla mnie to są kompletnie inne postaci. Budowałam je w kompletnie inny sposób, musiałam używać też innych środków aktorskich. Więc dla mnie poza tym, że jest temat przemocy, ale też w zupełnie innym ujęciu, to tych punktów stycznych nie ma zbyt wiele - oceniła.

PRZECZYTAJ TEŻ: Aktorka o polskich korzeniach zagra w "Białym lotosie". Kim jest Nadia Tereszkiewicz?

Agata Turkot nie ma szczęścia do ekranowych mężów. Opowiedziała nam o współpracy z Mateuszem Damięckim

W "Domu dobrym" Agacie towarzyszył Tomasz Schuchardt, który dbał, by na planie czuła się bezpiecznie i komfortowo - a taka pomoc była potrzebna, w końcu grali w filmie o przemocy domowej. W "Piekle kobiet" w postać męża bohaterki granej przez Agatę wciela się z kolei Mateusz Damięcki... i znów jest to facet spod ciemnej gwiazdy.

My z Mateuszem jesteśmy kompletnie innymi osobami. Mamy inne charaktery, do różnych rzeczy podchodzimy inaczej, ale to było bardzo ciekawe, bo i tak się w tym znajdowaliśmy. Było mi bardzo przyjemnie z nim pracować i te nasze różnice tak naprawdę powodowały dużo śmiechu, więc czułam się przy nim bardzo komfortowo. Też miałam to poczucie, że on o mnie dba, ale prawda jest taka, że nie miałam z nim tak wielu scen. Bywało tak, że z innymi bohaterami spędzałam trochę więcej czasu na planie, albo że było to dosyć równo rozłożone. Więc tak jak w przypadku "Domu dobrego" cała moja energia i uwaga szła na Tomka, a Tomka na mnie, tak tutaj Helena jednak istnieje w tym świecie ze wszystkimi bohaterami - podsumowała.

Pierwszy odcinek "Piekła kobiet" obejrzycie już w HBO Max. Kolejne ukazywać się będą co tydzień - będzie ich łącznie sześć. W obsadzie znaleźli się również Hubert Miłkowski, Borys Szyc, Katarzyna Herman, Maria Kowalska, Piotr Polak, Ireneusz Czop, Andrzej Kłak, Jacek Poniedziałek i Bogumiła Bajor.

Źródło: Gwiazda "Domu Dobrego" znów gra w drastycznej produkcji. Agata Turkot o "Piekle kobiet"