5 teledysków rockowych, które się naprawdę źle zestarzały

2022-09-22 12:43 Błażej Grygiel
5 teledysków rockowych, które się naprawdę źle zestarzały
Autor: YouTube

Rock and roll nie umiera nigdy! To fakt, ale niestety niektórym teledyskom, okładkom oraz generalnie normom estetycznym zdarza się po prostu źle zestarzeć. To, co kiedyś uchodziło za „cool” dzisiaj raczej podchodzi pod kategorię „cringe”, czyli ciarki żenady. Co sprawdzało się kiedyś, a dzisiaj by już nie przeszło bez śmiechu lub zdegustowania? Sprawdźcie!

Z teledyskami zawsze sprawa jest trudna. To, co w danym momencie może wydawać się naprawdę ciekawe, zaskakujące, a wręcz zapierające dech, po kilku latach okaże się plastikowe i zabawne. Wystarczy spojrzeć na szybko zmieniające się standardy w animacji komputerowej. Zajrzyjcie z nami i przekonajcie się jak coś, co w momencie wypuszczania z pewnością było powodem do dumy zespołu, a dziś… raczej czymś, co chcą zapomnieć.

Krzysiek Sokołowski w Esce Rock o najnowszym singlu Nocnego Kochanka. Nago na hulajnodze?

Iron Maiden

Co starzeje się najszybciej? Próby pokazania przyszłości i super nowoczesnych technologii. Paradoksalne, prawda? A jednak, tak właśnie jest, czego przykładem jest teledysk „The angel and the gambler” zespołu Iron Maiden. Nagrany pod koniec XX wieku jedenasty album kapeli był wyrazem fascynacji ekipy Harrisa nowoczesnością, światami wirtualnymi, kulturą gier video. Kawałek jest świetny, szczególnie fajnie brzmią w nim organy Hammonda, które nie goszczą przecież na płytach heavy metalowego giganta często. Teledysk opracowano prawie w całości w technologii animacji komputerowej, która niestety po latach zestarzała się bardzo słabo.

Dio i Rainbow

Jeden z najlepszych wokalistów w historii razem z bezapelacyjnie genialnym gitarzystą. Kawałek, który burzy mury, wgryza się w serce i zostaje w nim na zawsze. Tylko co się stało w tym teledysku? Obserwujemy śledzącego kobietę na londyńskich ulicach mężczyznę, który ewidentnie nie ma dobrych zamiarów. Z dachu grzmi na niego Dio, a w kluczowym momencie niedoszłego przestępcę odpędzają muzycy z gitarami. Piosenka po latach brzmi równie potężnie, ale teledysk wygląda, delikatnie mówiąc, biednie.

Halloween

Kolejny zespół, który mimo upływających lat nagrywa dobre płyty i daje fantastyczne koncerty. Teledysk do „Perfect Gentleman” powstał na potrzeby promocji krążka „Master of the rings”. Grupa przełamała złą passę, otrząsnęła się po odejściu Michaela Kiske i zatrudniła świetnego Andiego Derisa. Kto im jednak podpowiedział nagranie tak beznadziejnego teledysku? Piosenka po latach brzmi super, ale „obrazek”… Właściwie zastanawiamy się jak mógł przejść pozytywnie kolaudację już wtedy.

Ancient

Z black metalem od początku był ten problem: jego wykonawcy i fani podchodzili do muzyki i estetyki z tak śmiertelną (nomen omen) powagą, że u innych wywoływało to naturalny odruch szyderczy. Jeśli jeszcze do tego dodamy teledyski z plastikowymi wampirzymi zębami, duchem w prześcieradle i półnagimi spacerami po lesie wychodzi klip, który mógł zrobić odpowiednie wrażenie tylko w jednym momencie historii. Potem niestety staje się własną parodią.

XIII Stoleti

Gotycki zespół z Czech, który swoim charakterystycznym stylem muzyki i nastrojem inspirowanych grozą, sztuką i okultyzmem tekstów, zyskał ogromną popularność nad Wisłą. Z pewnością dla części fanek i fanów brzmienie języka czeskiego z mrocznymi treściami wydaje się wystarczająco kontrastujące, jednak to kwestia niezależna od wykonawców. Śpiewają w swoim języku, za co zawsze należy się szacunek, a to, że dla sporej części Polaków może on brzmieć zabawnie, to już nie ich problem. Jednak klipy XIII Stoleti to osobny temat i te niestety starzeją się dość „średnio, bym powiedział”. Kochamy mroczne opowieści, horrory i estetykę rodem z filmów Hammera, ale tutaj po latach jest to po prostu śmieszne.

Nasi Partnerzy polecają