W biurach Twittera pojawiły się łóżka. Elon Musk nie chce wypuszczać pracowników do domu?

Urzędnicy miasta San Francisco bacznie przyjrzą się działaniu firmy po tym jak wpłynęło do nich kilka skarg. Pracownicy donieśli o zmianach, które dotyczą części nieużywanych pomieszczeń biurowych. Wstawiono tam łóżka, zwieziono najprostszą pościel. Dziennikarze wyliczyli, że może nocować tam około 8 osób na piętro. Tylko właściwie w czym problem?

W biurach Twittera pojawiły się łóżka. Elon Musk nie chce wypuszczać pracowników do domu?
Autor: Twitter/ Archiwum prywatne

Historia zakupu portalu społecznościowego przez Elona Muska od samego początku, delikatnie mówiąc, nie jest usłana różami. Zrywane i rozpoczynane ponownie negocjacje, astronomiczna suma 44 miliardów dolarów i wreszcie potężne zwolnienia grupowe zaraz po przejęciu firmy – to wszystko obiło się negatywnie tak na wizerunku, jak i na wartości Twittera. Szybko wyszło na jaw, że cięcia kadrowe okazały się za ostre i pozostały na stanowiskach zespół nie jest w stanie równie dobrze zarządzać i utrzymywać mocy przerobowych portalu. Próbowano temu zaradzić przepraszając i wysyłając oferty powrotu do pracy zwolnionych.

Def Leppard zaprasza na koncert w Polsce! / Eska Rock

Wprowadzanie łóżek do biur Twittera może budzić zaniepokojenie urzędników z dwóch powodów. Po pierwsze, jak przekonuje w rozmowie z The Washington Post rzecznik biura kontrolującego nieruchomości Patrick Hannan, budynki biurowe formalnie nie są dopuszczone jako miejsca do mieszkania. Przestrzeń rezydencjonalna i biurowa mają osobną klasyfikację i łączenie ich na własną rękę jest w USA wbrew prawu, choć z pewnością opłaca się firmie, która nie musiałaby zapewniać pracownikom noclegu.

Drugi potencjalny problem to tak zwany „crunch”. Termin ten przechodzi powoli do języka potocznego z branży produkcji gier video i oznacza intensywną i długą pracę po godzinach w związku ze zbliżającym się terminem realizacji projektu. To bardzo niezdrowa praktyka, która szybko doprowadza do wypalenia pracowników. Czy zatem łóżka w biurach mogą oznaczać, że pracownicy zwyczajnie mają pracować od otwarcia do zamknięcia oczu? Jakiś czas temu jedna z dyrektorek portalu chwaliła się poziomem zaangażowania w pracę pod hasłem #SleepWhereYouWork, czyli śpij tam, gdzie pracujesz. Nie jesteśmy pewni czy to najzdrowsze podejście do kwestii równowagi między działalnością zawodową, a prywatną.

Pytani o sprawę przez magazyn Forbes pracownicy Twittera przyznali, że nikt im o zmianach i pomyśle łóżek nie wspominał wcześniej. Po prostu w ciągu jednej nocy się pojawiły w biurach.

- Nie wygląda to dobrze, to oznaka braku szacunku – komentowali.

Źródło: The Guardian