Foo Fighters byli nawiedzani przez duchy. Podobno słychać to na nowej płycie

2020-03-25 11:03
Ilustracja do artykułu
Autor: screen: youtube.com/watch?v=SBjQ9tuuTJQ

Nowa płyta Foo Fighters jest bardzo wyczekiwana przez fanów, którzy już dosłownie nie mogą się doczekać nowej muzyki od zespołu. Grupa świętuje też w 2020 roku 25-lecie działalności, jednak jak mówi Dave Grohl, podczas nagrań wszyscy odczuwali niepokój. Wszystko miało być związane z nadprzyrodzonymi mocami.

2020 rok to wyjątkowa data dla zespołu Foo Fighters, który świętuje 25-lecie działalności. Również w tym roku, zespół planuje wydanie nowego krążka, który jest mocno wyczekiwany przez fanów zespołu. Jak się okazuje, podczas tworzenia, w studiu działy się dosyć dziwne rzeczy.


ZAKK WYLDE UPAMIĘTNIŁ RANDY'EGO RHOADSA W ŚWIETNY SPOSÓB [WIDEO]



Foo Fighters byli nawiedzani przez duchy. Podobno słychać to na nowej płycie

W wywiadzie dla ,,Mojo'', Dave Grohl przyznał, że podczas nagrywania albumu, dochodziło do niewyjaśnionych zjawisk. Grupa nagrywa a w domu z lat 40-tych i jak mówi wokalista:

Kiedy weszliśmy do domu w Encino, czułem, że coś jest nie tak. Zaczęliśmy pracować, ale po jakimś czasie zaczęły się dziać dziwne rzeczy. (...) Gdy wracaliśmy do studia, to gitary były rozstrojone, zmieniały się ustawienia w programach oraz rzeczy na tablicy. Znikały nagrane już numery.


To jednak nie koniec, ponieważ zespół zainstalował kamerę, by zobaczyć czy to przypadkiem nie są czyjeś głupie żarty. To co zobaczono na nagraniu było bardzo dziwne. Jak powiedział Grohl:

Z początku nic się nie działo, ale w pewnym momencie zobaczyliśmy rzeczy, których nie mogliśmy wytłumaczyć w żaden sposób (...) Poznaliśmy historię tego domu, ale podpisałem umowę z właścicielem, że jej nie ujawnimy ponieważ on chce ten dom sprzedać.

Czy nadprzyrodzone moce usłyszymy też na nowym albumie zespołu? Wychodzi na to, że jest dużo prawdopodobieństwo.

BASISTA SOAD BAGATELIZUJE KORONAWIRUSA: TO TYLKO PRZEZIĘBIENIE