Ville Valo miał bardzo duże plany wobec okładki debiutu HIM. Chciał on, aby grafika przedstawiała replikę jego ciała, przemieniającego się w szkielet. Niestety, na tym etapie kariery grupa nie dysponowała ani koniecznymi na to środkami, ani czasem, w związku z czym zdecydowano się na sesję zdjęciową, za którą odpowiadał Vertti Teräsvuori. Utrzymane w czarno-czerwonej kolorystyce zdjęcie, przedstawiające jedynie wokalistę, którego wizerunek miał przywoływać na myśl torturowaną Joannę d'Arc, nie spodobało się wytwórni BMG. Ta uważała, że za bardzo przypomina klimatem... estetykę Billy'ego Idola. Label nie zgodził się też na to, aby nazwa zespołu była na okładce płyty niemal niewidoczna.