Męskie Granie. Oto ranking hymnów festiwalu: od najsłabszego do najlepszego - EskaROCK.pl
Magnifying Glass Plus Powiększ zdjęcie
Sprawdźcie w galerii

Sprawdźcie w galerii

>>> 

Autor: Męskie Granie/ Materiały prasowe
Rozwiń
Rozwiń

17. "Ognia!" (2012)

Za mikrofonami legendy, ale sama piosenka nie pasuje zbytnio do Męskiego Grania i otoczki, którą kojarzymy z tą letnią trasą koncertową. Dlatego też całość otwiera nasze zestawienie. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

16. "Jest tylko teraz" (2022)

Temu utworowi trudno odmówić przebojowości. Słychać jednak, że zabrakło na całość pomysłu. Każdy z artystów ciągnie w swoją stronę, nie ma spójności. Mamy wrażenie, że chciano tu różne gatunki na siłę upchać. Nie wyszło. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

15. "Jutro jest dziś" (2013)

W porównaniu do pierwszych hymnów, wyczuwalna była konkretna różnica. Mieliśmy do czynienia z kompozycją dość eksperymentalną, która, po latach, się całkiem broni. Dobrze połączono melancholię Nosowskiej z nawijką Ostrego. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

14. "Armaty" (2015)

Mocny i tajemniczy numer z odpowiednią atmosferą (psychodeliczną w pewnym sensie), który kojarzy się z drugim albumem grupy Kim Nowak (Fisz się zgadza!). Miejsce stosunkowo niskie, bo konkurencja jest zbyt duża. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

13. "Kobiety nam wybaczą" (2011)

Ależ tu ekipę udało się stworzyć: Waglewski, Janerka, Spięty, Fisz (sama śmietanka). A przygrywa im jeszcze Możdżer. To dobry, energetyczny numer, który przegrywa z kolejnymi hymnami brakiem potencjału przebojowego. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

12. "To takie ziemskie" (2025)

W 2025 organizatorzy Męskiego Grania postanowili odświeżyć konfigurację personalną Orkiestry. Zatrudniono trzech debiutantów w tej roli (wyróżnia się zwłaszcza Igor Herbut, który – jakby ktoś tego jeszcze nie wiedział – ma świetny głos!). Dobra energia bije z tej kompozycji, bez dwóch zdań. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

11. "Wolne duchy" (2024)

Najnowszy hymn Męskiego Grania to kolejna bardzo propozycja idealne na długie, letnie dni (taka konwencja dziwić nie może). "Wolne duchy" szybko wpadają w ucho, a oko można na dłużej zawiesić na niezwykle pomysłowym teledysku. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

10. "Świt" (2020)

Najbardziej pechowy hymn w historii Męskiego Grania. Rok 2020 i wszystko jasne. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała wszystko (odbył się wówczas tylko jeden koncert, w dodatku bez publiczności). Sam numer jest jednak bardzo wakacyjny i udany!

Rozwiń
foto:
Rozwiń

9. "Nareszcie" (2026)

Oczywiście, najnowszy hymn nie spodoba się raczej osobom, które tęsknią za dawnym, rockowym obliczem MG. Ciężko jednak zaprzeczyć, że numer Kuby Galińskiego to pewny hit, oparty na pulsującym rytmie. No i nie da się uciec od refrenu. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

8. "Nieboskłon" (2017)

Jest Tomasz Organek, jest energia. "Nieboskłon" to jeden z dowodów. Napisał tekst, zagrał na gitarze, a także podzielił się mikrofonem z Moniką Brodką i Piotrem Roguckim. Cała trójka świetnie się, pod względem wokalnym, uzupełnia. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

7. "Supermoce" (2023)

Zdecydowanie najbardziej taneczny hymn w historii MG. Mrozu, Igo i Vito Bambino zaprosili wszystkich na imprezę i zrobili to w świetnym stylu. "Supermoce" oparte są na pysznym funkowym pulsie, który nie pozwala usiedzieć w jednym miejscu. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

6. "Sobie i Wam" (2019)

Kasia Nosowska wróciła w wielkim stylu w szeregi Orkiestry. Wokalnie wsparła Organka, Zalewskiego i Igo może tylko w refrenie, ale gdyby nie jej tekst... Numer wpada w ucho, a show kradnie Igor Walaszek, który dał się, dzięki hymnowi, poznać szerszej publiczności. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

5. "Wszyscy muzycy to wojownicy" (2010)

Od tego utworu wszystko się zaczęło... Utwór historyczny, który jest prawdziwą rockową petardą z przełamaniem w postaci partii Abradaba. Mogło to nie wyjść, a okazało się strzałem w "dziesiątkę". Cały czas słucha się tego z nieskrywaną przyjemnością. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

4. "Wataha" (2016)

Gdybyśmy oceniali wyłącznie refren, to "Wataha" w cuglach by to zestawienie wygrała. To numer zdecydowanie "stadionowy", dający porządnego kopniaka, który trzeba chóralnie odśpiewać. Wszystko tu do siebie pasuje. Nawet O.S.T.R., będący trochę w cieniu, wpasował się w całość bezbłędnie.  

Rozwiń
foto:
Rozwiń

3. "I Ciebie też, bardzo" (2021)

Pamiętamy doskonale, że początkowo ta kompozycja wywołała pewną konsternację, bo była mało "męskograniowa". I o wiele spokojniejsza. Później ten hymn stał się ogromnym przebojem, który podbił serca słuchaczy w całym kraju. Nic dziwnego. Przepiękna to rzecz. Ciężko jest się nie wzruszyć w trakcie słuchania "I Ciebie...". 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

2. "Elektryczny" (2014)

Zgodnie z tytułem, całość elektryzuje od pierwszego przesłuchania. Hymn z 2014 roku brawurowo zaśpiewał duet Brodka-Podsiadło. Zachwycił zwłaszcza, wówczas, 21-latek z Dąbrowy Górniczej, który dopiero, co wydał debiutancki album. I udowodnił, że nie brakuje mu rockowego pazura. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

1. "Początek" (2018)

Bezapelacyjnie najpopularniejszy hymn w historii Męskiego Grania. W serwisie YouTube do tej pory teledysk, który został nakręcony tzw. mastershotem, czyli jednym perfekcyjnym ujęciem, wyświetlono ponad 147 miliony razy. To przebój przez duże "P". I posiada prawdopodobnie jedną z najlepszych partii basu w XXI wieku, jeśli chodzi o rodzimą muzykę. 

Rozwiń
foto:
Powrót
Męskie Granie
Zamknij reklamę za s.
X
Zamknij reklamę
...
powiększone zdjęcie
email