Jeden z najważniejszych zespołów grunge'owych w historii nie został uwzględniony w amerykańskim "Salonie Sław", choć od lat się "łapie".
Rozwiń
foto:
Rozwiń
King Crimson
Gdyby nie zespół dowodzony przez Roberta Fripp, rock progresywny z pewnością nie wyglądałby tak samo. Ale dla twórców RaRHoF to, jak widać, wciąż za mało. Ciężko to zrozumieć.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Megadeth
Dave Mustaine i spółka zdecydowanie zasługują, aby znaleźć się w tym panteonie legend. Na razie jednak Megadeth czeka cały czas na pierwszą nominację. Czy to wkrótce nastąpi?
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Motörhead
Lemmy momentu dołączenia do "Salonu Sław" nie dożył. Podobnie jak pozostali członkowie najsłynniejszego składu Motörhead. Szkoda, bo grupa odcisnęła niesamowite piętno na całym gatunku. Na razie zespół był nominowany raz, w 2020.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Iggy Pop
Króla punk rocka nie ma w "Salonie Sław" w Cleveland? Tak, nam też jest w to ciężko uwierzyć. Mamy na myśli, oczywiście, Iggy'ego w wersji solo, bo z The Stooges od lat go tam znajdziemy.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Scorpions
Można lubić Scorpionsów, bądź też nie, ale trudno zrozumieć, dlaczego ta legendarna niemiecka formacja wciąż czeka na swoją kolej. Nominacji też – od wielu lat! – "doprosić" się nie mogą.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Slayer
Kolejny przedstawiciel Wielkiej Czwórki Thrash Metalu. Slayer i... wszystko jasne. Przynajmniej dla całej metalowej braci. Widocznie w Rock and Roll Hall of Fame fanów cięższych brzmień jest zdecydowanie za mało.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Tool
Maynard James Keenan, wokalista grupy, brał udział w ceremonii w związku z wprowadzeniem Ozzy'ego Osbourne'a. Artysta wciąż jednak musi czekać aż doceniony zostanie Tool.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Jane's Addiction
To jeden z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych zespołów w historii amerykańskiego rocka alternatywnego. Jego burzliwa historia jest równie ciekawa, co nietuzinkowa muzyka. Szkoda, że przedstawiciele RaRHoF tego nie dostrzegają.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Thin Lizzy
Thin Lizzy to legendarny irlandzki zespół, dowodzony przez wokalistę i basistę Phila Lynotta, który na stałe wpisał się w historię rocka, dzięki swojemu unikalnemu brzmieniu. Przypomnijmy, że było ono oparte na harmonizowanych partiach gitarowych.