Na okładce albumu Nostradamus nie znajdziemy charakterystycznego logo grupy. Mark Wilkinson, odpowiadający za oprawę graficzną, przyznał, że taka decyzja była podyktowana zawartością płyty, która była "odejściem od tego, co zespół robił wcześniej".
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Dwie nominacje
Muzycy Judas Priest otrzymali w 2009 dwie nominacje, jeśli chodzi o nagrody Grammy. I to w dwóch różnych kategoriach (Best Metal Performance oraz Best Hard Rock Performance) za utwory Visions i Nostradamus. Grupa z tamtej gali wyszła jednak z pustymi rękoma.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Historyczny wynik
Album Nostradamus zadebiutował na 11. miejscu listy Billboard 200 (w pierwszym tygodniu rozeszło się ponad 40 tys. egzemplarzy). Była to najwyższa pozycja zespołu w historii, jeśli chodzi o USA. W 2014 ten wynik przebił Redeemer of Souls, który osiągnął 6. pozycję.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Wielki spektakl
Oryginalny plan zespołu zakładał coś znacznie większego niż tylko wydanie płyt. Muzycy zamierzali grać zawartość albumu w całości na koncertach w formie spektaklu. Krytyczne opinie sprawiły, że pomysł ostatecznie porzucono. Na "zwykłej" trasie grupa wykonywała tylko dwa utwory z Nostradamusa: Death i Prophecy.
Rozwiń
foto:
Rozwiń
Dodana broda
Warto wspomnieć, że Wilkinson wzorował Nostradamusa, który znalazł się na okładce, na twarzy... zabójcy Hannibala Lectera. Autor dodał później mu tylko brodę.