Po raz pierwszy w historii zespołu okładki nie zaprojektował Derek Riggs (twórca maskotki IM). Zdecydowano się na projekt autorstwa Melvyna Granta. – Chcieliśmy, żeby Eddie był trochę nowocześniejszy, żeby pasował do lat dziewięćdziesiątych. Chcieliśmy odejść od konwencji komiksowego straszydła i zamienić Eddiego na coś bardziej "wprost", tak żeby był jeszcze bardziej przerażający – wyjaśnił menedżer Rod Smallwood w książce Run to the Hills.