Black Sabbath - 5 ciekawostek o albumie "Never Say Die!" | Jak dziś rockuje? - EskaROCK.pl
Magnifying Glass Plus Powiększ zdjęcie
Sprawdźcie w galerii >>>

Sprawdźcie w galerii >>>

Autor: Black Sabbath/ Materiały prasowe
Rozwiń

Perkusista za mikrofonem

Na Never Say Die! Bill Ward nie tylko gra na perkusji. W Swinging the Chain to właśnie on śpiewa. Dlaczego? Było to związane z wcześniejszym odejściem Ozzy’ego Osbourne’a i materiałem przygotowanym z Dave'em Walkerem. Książe Ciemności nie chciał śpiewać tej piosenki. To nie był jednak pierwszy raz, kiedy perkusista stanął za mikrofonem. Ward odpowiada za It's Alright z płyty Technical Ecstasy.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Łabędzi śpiew

Tytuł albumu ("Nigdy nie mów nigdy!") miał być optymistycznym hasłem świętującym 10-lecie istnienia zespołu. Jak po latach wspominał basista Geezer Butler, był to jeden wielki sarkazm. Wszyscy w studiu czuli już, że to absolutny koniec starego składu, a płyta jest łabędzim śpiewem. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Kultowe studio graficzne

Słynną okładkę zaprojektowało kultowe studio graficzne Hipgnosis, które było odpowiedzialne także za oprawę graficzną poprzedniego albumu, Technical Ecstasy. Co ciekawe: zespół odrzucił inny projekt z postaciami w maskach chirurgicznych. Ta grafika została później wykorzystana przez grupę Rainbow na ich albumie Difficult to Cure z 1981.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Ucieczka do Kanady

Zespół zdecydował się nagrywać w kanadyjskim studiu głównie z powodów podatkowych, a co za tym idzie: chęci ucieczki przed brytyjskim urzędem skarbowym.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Hołd dla ojca

Za sprawą utwór Junior’s Eyes Ozzy Osbourne oddał hołd swojemu ojcu, który zmarł w 1977 roku w trakcie prac nad albumem Never Say Die!.

Rozwiń
foto:
Powrót
Black Sabbath
Zamknij reklamę za s.
X
Zamknij reklamę
...
powiększone zdjęcie
email