10 albumów, które zmieniły życie Dave'a Mustaine'a z Megadeth - EskaROCK.pl
Magnifying Glass Plus Powiększ zdjęcie
Sprawdźcie w galerii >>>

Sprawdźcie w galerii >>>

Autor: Stuart Sevastos/ CC BY-SA 2.0
Rozwiń

Judas Priest - "Unleashed In The East" (1979)

Gdy tylko zacząłem grać na gitarze, Judas Priest trafiło prosto na moją playlistę – choć wtedy, rzecz jasna, nie było jeszcze playlist w takim kształcie, w jakim znamy je dzisiaj.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Diamond Head - "Lightning To The Nations" (1980)

To absolutnie przełomowy i niezwykle wpływowy album dla Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu, a także kluczowa płyta dla Megadeth i Metalliki. To jedno z tych wydawnictw, które każdy powinien usłyszeć, chociaż niewielu ludzi naprawdę je zna. Myślę, że całe jego piękno tkwi w prostocie brytyjskiego riffowania i ogólnym podejściu do muzyki. 

Rozwiń
foto:
Rozwiń

AC/DC - "Let There Be Rock" (1977)

To album, który zmienił całe moje życie, ponieważ do tamtego momentu czułem się zagubiony. Naprawdę wyobcowany. Tak naprawdę nie znalazłem nikogo innego, kto śpiewałby "moją pieśń", że tak to ujmę. Ale Bon Scott naprawdę wcielał w życie wszystko, czym moim zdaniem powinien charakteryzować się frontman.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Led Zeppelin - "Led Zeppelin IV" (1971)

"Led Zeppelin IV" to jedno z tych wydawnictw, które całkowicie zdemolowały mój paradygmat tego, czym może być muzyka rockowa. [...] Do dziś Robert Plant i Jimmy Page pozostają absolutnie wzorcowym duetem frontmana i bohatera gitary. Mój styl gry jest prawdopodobnie bardziej zbliżony do stylu Jimmy'ego niż do kogokolwiek innego.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Motörhead - "No Sleep ’til Hammersmith" (1981)

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem tę płytę, pomyślałem: "Co jest nie tak z głosem tego wokalisty?". Za drugim razem powiedziałem: "Jasna cholera, wygląda jak dziki morderca!". Ale kiedy usłyszałem całość po raz trzeci i zobaczyłem teledysk, uznałem: "Lubię tych gości...".

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Queen - "A Night at the Opera" (1975)

Operowe podejście Queen całkowicie zmieniło mój sposób patrzenia na ciężki rock. Do dziś uważam, że Brian May wyprzedzał swoje czasy swoim specyficznym sposobem kostkowania, brzmieniem gitary i harmoniami.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Scorpions - "Lovedrive" (1979)

Wykorzystanie kontrowersyjnej oprawy graficznej do promocji albumu, gdy sama muzyka jest tak wspaniała… Jestem jak najbardziej za tym.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

UFO - "Phenomenon" (1974)

To dla mnie genialny album. Choć trudno mi było pojąć, że gitarzysta tego zespołu miał zaledwie 19 lat, kiedy go nagrywał. Nigdy nie byłem wielkim fanem sposobu śpiewania Phila Mogga, ale uwielbiałem go jako wokalistę UFO.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Rainbow - "Long Live Rock ‘n’ Roll" (1978)

Śpiew i cała produkcja są po prostu niesamowite, a jeśli potrafisz skopiować Ritchiego Blackmore’a i opanować to, co robi, to wzniesie twoją grę na całkiem nowy poziom.

Rozwiń
foto:
Rozwiń

Kiss - "Alive!" (1975)

Kiedy w szkole średniej wkręcałem się w Kiss, bez przerwy rysowałem twarz Gene’a Simmonsa. Ale kiedy myślałem o tym, kim naprawdę jestem, byłem Ace’em Frehleyem. Byłem tym gościem. Uwielbiałem kawałki takie jak "Black Diamond", "Strutter" czy "Parasite".

Rozwiń
foto:
Powrót
Dave Mustaine
Zamknij reklamę za s.
X
Zamknij reklamę
...
powiększone zdjęcie
email