To album, który zmienił całe moje życie, ponieważ do tamtego momentu czułem się zagubiony. Naprawdę wyobcowany. Tak naprawdę nie znalazłem nikogo innego, kto śpiewałby "moją pieśń", że tak to ujmę. Ale Bon Scott naprawdę wcielał w życie wszystko, czym moim zdaniem powinien charakteryzować się frontman.