Radio internetowe:

Gracie co chcecie

Aktualny Program

 

teraz gramy

Metallica

Eska Rock: Czujesz się jak legenda rocka? Ludzie tak traktują Ciebie i Twój zespół...

Lars Ulrich: Zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę istnieje dwóch Larsów. Jeden z nich wstaje rano, szykuje śniadanie dla dzieciaków, zawozi je do szkoły i na treningi piłki nożnej. A ten drugi- siedzi tu teraz i rozmawia z tobą, a potem rozdaje autografy dwustu osobom przed hotelem. To szaleństwo! Kiedy jestem w domu, to rockowe życie, wywiady, 60 tysięcy osób na koncercie- to wszystko wydaje się bardzo odległe i dziwne. Ale nagle wsiadasz do samolotu i 10 godzin później jesteś w innym świecie, widzisz fanów i mówisz: wow! Wiesz, lubię to życie muzyka. Nie uważam, że jesteśmy legendą ciężkiego grania, ale kiedy ktoś tak mówi- z grzeczności- nie zaprzeczam. Sprzedaliśmy sporo płyt, ludzie lubią nas słuchać, tyle tylko, że staram się o tym wszystkim za dużo nie myśleć. Nie chcę się do tego przyzwyczajać, bo co ci da takie myślenie? Może co najwyżej zespuć ci dzień.


E.R.: Przed wydaniem „Death Magnetic” nie chcieliście zbyt dużo mówić o albumie. Chętniej wypowiadały się inne sławy rocka. Na przykład Dave Grohl z Foo Fighters, który apelował o jak najszybsze wydanie nowej płyty Metalliki.

L.U.:To miłe zaskoczenie: Ta sytuacja mówi więcej o świecie rocka niż o nas. Ale miło to słyszeć. Dave niedawno przyszedł na nasz koncert w Los Angeles, trochę pogadaliśmy. To świetny młody człowiek. Wiesz, mówię młody, bo chyba wszyscy są teraz młodsi ode mnie. A Dave Grohl jest wspaniałym muzykiem i bardzo lubię jego zespół. Wiesz co? Ostatniej nocy nawet śniła mi się grupa Foo Fighters. Byłem na ich występie i gadałem z perkusistą. To było bardzo dziwne, ale, proszę, nie pytaj, co się tam dokładnie działo.

E.R.: Tym razem do pracy nad płytą zaprosiliście nie Boba Rocka, lecz producenta Ricka Rubina. Jak się z nim współpracowało?

L.U.: Ten facet ma duży luz. Wszystko jest dla niego proste. Rick właściwie na każde pytanie odpowiada: „będzie dobrze”. Pytam go: „Rick, co o tym sądzisz?”. A on mówi: „Lars, wszystko będzie dobrze”. „A co z tym?”. „Nie przejmuj się”. To w sumie fajne, że ten człowiek tak się zachowuje. Rick ma zupełnie inny sposób działania niż Bob Rock, z którym nagraliśmy ostatnie płyty. I wlaśnie dlatego chcieliśmy pracować właśnie z Rickiem. To był bardzo spokojny rok. Przy tej płycie stresowałem się chyba najmniej ze wszystkich albumów Metalliki, nad którymi pracowałem. A z tego co pamiętam, pracowałem nad większością.

E.R.: Czy czujesz presję ze strony fanów, to, że ludzie traktują Metallikę jak żywą legendę i sporo od niej oczekują?

L.U.: To jest tak- na koncercie pojawia się 60 tysięcy osób, a my nie wydaliliśmy żadnej płyty od pięciu lat. Na dodatek, nasz poprzedni album był najgorzej sprzedającą się płytą Metalliki, krążkiem, który wielu osobom po prostu się nie spodziewał. A tu nagle 60 tysięcy osób przychodzi, żeby nas posłuchać na żywo. I gdzie tu logika? Dlatego myślę, że nie warto przejmować się nieistotnymi rzeczami i zajmuję się tym, co w życiu naprawdę ważne. A co to jest? Dobre pytanie! Opiekowanie się moimi dziećmi, to od razu przychodzi mi do głowy. Kocham rocka, zespół, muzykę, to wszystko otworzyło mi oczy na świat, ale kiedy ludzie oczekują ode mnie odpowiedzi na pytania w stylu „co jest w życiu ważne”, nie potrafię im odpowiedzieć. Mogę powiedzieć, co jadłem na śniadanie, ale to wszystko. Mój prawdziwy świat to dom w San Francisco. A rockowe życie? To ciągle dość dziwne doświadczenie. Zawsze się dziwię, kiedy widzę tłumy na koncertach, bo zdaję sobie sprawę, że ci ludzie naprawdę przyszli tu dla nas, że po nas wcale nie gra Iron Maiden. Wiesz, może akurat jestem dzisiaj w takim nastroju, ale jestem tym wszystkim naprawdę poruszony. 

E.R.: Kilka lat temu Metallica wydała słynny dokument „Some Kind Of Monster”, który pokazuje między innymi kryzys w zespole. Nie bałeś się tego flmu?

L.U.:Nie bałem się, ale wiedziałem, na co się decydujemy- to dwie różne rzeczy. Dla mnie Metallica zawsze wiązała się z dostępnością. Masz zespół i fanów, do których chcesz się zbliżyć najbardziej jak to tylko możliwe. Robiliśmy tak- z sukcesem- przez wiele lat, a film był po prostu kolejnym krokiem. A może nawet ostatnim: „macie wszystko!”. Nie jesteśmy Led Zeppelin ani grupą Kiss, nie mamy żadnej tajemnicy. Jeśli chodzi o podejście, zawsze bliżej było nam do grup punkowych, które olewają całą otoczkę. Chcemy być blisko ludzi. I po to był ten film. Dokument wcale mnie nie przeraził, wiedziałem, na co się decyduję. Jestem facetem po czterdziestce i nie zamierzam udawać, że jestem 25- letnim twardzielem. Mam wiele słabości, jak my wszyscy. Ale to chyba dobrze. „Słabość jest dobra”- o, to mógłby być tytuł naszej nowej płyty.

E.R.: Zasłynęliście walką z Napsterem, serwisem, który za darmo pozwalal nielegalnie wymieniać się muzyką. Dzisiaj też podjęlibyście się takiej walki?

L.U.: Nie pamiętam tej sprawy, to było dawno temu (śmiech). No, dobra. Powiedziałem to pewnie dziewięć tysięcy razy i powiem kolejne dziewięć tysięcy razy: „w tej sprawie nie chodziło o pieniądze, o wydawanie czegoś za darmo, chodziło o to, kto decyduje o tym, że cos jest darmowe”. Przecież cały czas dajemy fanom jakieś materiały i uwielbiamy Internet, ale to my chcielibyśmy podejmować decyzje, co udostępniamy. Wtedy ktoś nam to odebrał. Nowy album jest ostatnią płytą, którą nagraliśmy dla naszej obecnej wytwórni, po tej płycie możemy robić co chcemy. Możemy zapukać do twoich drzwi i dać ci kolejną płytę za darmo. Możemy nawet zagrać u ciebie w ogrodzie. Ale przecież kolejny album nagramy za jakieś 30 lat, więc sporo się do tego czasu zmieni. Ale tak poważnie: jeśli, na przykład, nagramy płytę za pięć lat, rynek muzyczny może wyglądać zupełnie inaczej niż teraz. Na razie obserwujemy Radiohead i Trenta Reznora, to, co robią i ich pomysły na rozdawanie muzyki wydają się ciekawe. Może kiedyś też zrobimy coś takiego… Opcji jest wiele, a my lubimy mieć wybór.

hity

zobacz wszystkie »

Metallica

zdjęcie Metallica
Metallica, to amerykański zespół heavymetalowy założony w Los Angeles w 1981 roku przez Jamesa Hetfielda i Larsa Ulricha. Uważany jest za najlepszy i najbardziej wpływowy zespół heavymetalowy ostatnich dwóch dekad XX w.
Pomysłodawcą nazwy Metallica był Ron Quintana, który pod koniec 1981 roku planował stworzenie nowego czasopisma mającego promować amerykańskie i brytyjskie grupy metalowe. Ponieważ miał kilka pomysłów co do nazwy magazynu, postanowił zwrócić się o pomoc w wyborze do Larsa Ulricha. Metallica była jedną z sugestii i ona najbardziej spodobała się Ulrichowi, ale jako nazwa zespołu, postanowił więc zaproponować czasopismu nazwę Metal Mania.

Po wydaniu w 1983 r. debiutanckiego albumu „Kill 'Em All”, grupa została uznana za prekursora nowego stylu muzyki metalowej - thrash metalu. Zarazem, wydany w 1986 r., trzeci album grupy „Master of Puppets”, jest nazywany przez niektórych krytyków najlepszym albumem heavymetalowym wszech czasów. Jest to również ostatni album zespołu nagrany z basistą Cliffem Burtonem, który zginął 27 września 1986 w wypadku autokarowym. Chociaż pozostali członkowie zespołu rozważali zakończenie działalności grupy, to ostatecznie postanowili kontynuować działalność i na następcę Burtona został wybrany Jason Newsted.

Album „Metallica” (nazywany też „Czarnym Albumem”) został wydany w 1991 r. i jest najpopularniejszą płytą zespołu zdobywając m.in. status diamentowej w USA za sprzedanie obecnie wydawnictwa w ponad 15 milionach kopii. W 1999 roku, Metallica zagrała wspólny eksperymentalny koncert z Orkiestrą Symfoniczną z San Francisco dyrygowaną przez Michaela Kamena, który został podsumowany wydaniem albumu i filmu o nazwie „S&M”.

W styczniu 2001 basista Jason Newsted opuścił Metallicę. W kwietniu tego samego roku zespół rozpoczął nagrywanie kolejnego albumu studyjnego, ale przerwał je w lipcu, gdy James Hetfield udał się do kliniki odwykowej. Praca nad albumem została wznowiona dopiero w maju 2002, by wreszcie w roku 2003 zaowocować wydaniem „St. Anger”.

W 2008 roku został wydany nowy album studyjny zespołu, „Death Magnetic”.

Metallica sprzedała ponad 100 milionów kopii albumów na całym świecie, wliczając w to ponad 57 milionów kopii w samych Stanach Zjednoczonych. W 2009 roku Metallica została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame.

teledyski

Slash, Myles Kennedy - You're A Lie