Radio internetowe:

Gracie co chcecie

Aktualny Program

 

teraz gramy

Skunk Anansie

Wróciliście na scenę. Na początek ruszyliście w trasę i wydaliście zestaw największych przebojów.  Skąd pomysł na tę płytę?

Ace: Wytwórnia płytowa zgłosiła się do nas w sprawie wydania zestawu największych przebojów. Pomyśleliśmy, że to dobry pomysł i zabraliśmy się do pracy. A im bardziej się w to angażowaliśmy, tym bardziej nam się podobało, zdecydowaliśmy, że napiszemy parę nowych piosenek, zagramy kilka koncertów- i nagle okazało się, że wróciliśmy na dobre.

Skin: Nie planowaliśmy reaktywacji, ale tak się w to wszystko wkręciliśmy, tak dobrze się bawiliśmy, że stwierdziliśmy „czemu nie?”.

Podobno od razu wiedzieliście, jak będzie wyglądać ten album? 

Skin
: Złożenie tego albumu nie było trudnie. Postanowiliśmy, że na płycie znajdą się po prostu single. Kiedy wydajesz taki zestaw po raz pierwszy, musisz myśleć o fanach. O tym, co oni chcieliby tam znaleźć. A piosenek nie układaliśmy chronologicznie. Tylko tak, żeby pasowały nastrojem.

Ace: Przygotowaliśmy niezły zestaw, wszystkie piosenki były na nowo składane, w Stanach. Jeśli ktoś nas wcześniej nie słyszał, może potraktować tę płytę jako zupełnie nowy album.

Wróćmy na chwilę do przeszłości. Dlaczego w takim razie zespół przerwał działalność ponad 8 lat temu?

Ace: Byliśmy zbyt zmęczeni i wypaleni, żeby dalej pracować. Przez jakieś 7, 8 lat byliśmy ciągle w pracy, nie mieliśmy prawdziwych wakacji. Cały czas tylko trasy i nagrywanie nowych płyt. Przez pewien czas to było fajne, ale w pewnym momencie przestało nas to cieszyć. Zniknęliśmy w momencie największej popularności, co było dobrym pomysłem, bo teraz, kiedy wracamy, czujemy się pewnie.

Może dzięki temu, że nie rozstaliście się w jakiejś strasznej atmosferze?

Skin: Nie było żadnych konfliktów, nawet się nie kłóciliśmy, po prostu pewnego dnia zdecydowaliśmy, że kończymy działalność tej grupy. Udało nam się uniknąć problemów, jakie mają inne zespoły- typu awantury, dwa beznadziejne albumy nagrane przed rozpadem albo wywiady, w których jedna osoba wylewa pomyje na resztę. My zwyczajnie znikaliśmy, dzień po dniu. Aż naglę, kilka lat później, kiedy odpoczęliśmy, znowu zaczęliśmy się spotykać. Przez ostatnie 5 lat często się widywaliśmy i wiedzieliśmy, że wrócimy, musiał tylko nadejść odpowiedni moment.

Ta przerwa czegoś Was nauczyła?

Skin: Dla nas teraz zespół jest jak klejnot. Możesz się nim chwalić, ale jeśli nie będziesz go pilnować i dbać o niego, nie będzie nic wart. Kiedyś wiedzieliśmy, że mamy coś cennego, ale tego nie docenialiśmy. Dzisiaj to wiemy i szanujemy to, co mamy, bo nikt inny nie ma czegoś takiego.

Ace: Dbamy o to, żeby się nie wypalić. Jeśli chcemy, żeby to wszystko dobrze działało, to w momencie, kiedy jesteśmy zmęczeni, mówimy sobie: „OK, pora na przerwę”.

Jesteście jednym z najbardziej oryginalnych zespołów na rockowej scenie w Wielkiej Brytanii. Widzicie jakichś swoich naśladowców?


Ace: Chyba mieliśmy szczęście, że nikt tak do końca nie potrafił skopiować naszego stylu. Wiele grup próbuje być jak Nirvana, ale przecież Nirvana była tylko jedna. Tak samo nie widziałem drugiego zespołu, który były jak my. Niektórzy się nami inspirują i to wielki komplement dla nas. Ale jeśli wyrobisz sobie własny styl i trzymasz się tego, wiesz, że będziesz jedyny w swoim rodzaju.

Skin: No i powiedzmy sobie otwarcie- nie ma drugiej takiej osoby jak ja… (śmiech)

Macie w zespole lidera?

Ace: Powiedziałbym, że każdy ma swoje ego. Jesteśmy czwórką ludzi o silnych charakterach, ale każdy z nas ma swoje zdolności, umiejętności, każdy wnosi coś innego do tego zespołu. Jeśli wejdziesz do pokoju, nie będzie tak, że siedzi jedna osoba, a reszta to jej cienie.

Skin: Świetnie się dogadujemy, mamy dla siebie duży szacunek i pomagamy sobie. Jeśli jedna osoba ma jakiś problem, może liczyć na pozostałych. Przez te 8, 9 lat czasem trudno było sobie radzić bez tego. Ale teraz wiem, że- w razie czego- mam ludzi, którzy mi pomogą.

hity

zobacz wszystkie »

Skunk Anansie

zdjęcie Skunk Anansie
Skunk Anansie to angielski zespół rockowy, który powstał w 1994 roku. W skład zespołu wchodzą - wokalistka Skin (Deborah Anne Dyer), Cass (Richard Lewis), gitarzysta basowy Ace (Martin Kent), gitarzysta Mark Richardson.
Początkowo Skin i Cass tworzyli zespół Mama Wild, jednak nie istniał on zbyt długo. Spotkali bowiem  Ace’a i stworzyli razem zespół Skunk Anansie.
Zespół niezwykle szybko został zauważony przez Ricka Lenooxa, który zafascynowany grupą, od samego początku wróżył im szybki sukces. Po zaledwie kilku miesiącach kapela podjęła współpracę z One Little Indian Records. Do wypuszczenia ich pierwszego albumu „Paranoid & Sunburnt”, wydanego w 1995 roku, na rynku ukazały się dwa single ”Little Baby Swastikkka” oraz mocno kontrowersyjny utwór „Selling Jesus”, który znalazł się na 46 miejscu brytyjskiego zestawienia Top 100. W tym czasie zespół wystąpił w pierwszej edycji programu telewizyjnego, zrealizowanego dla Channel 4 „The White Room”, oraz współpracował z Bjork, przy numerze „Army of Me”.
Jednak to „Little Baby Swastikkka” okazał się kawałkiem, którym zaskarbili sobie miłość fanów i uznanie krytyków. W 1996 roku zespół został nominowany do „MTV Music Award” w kategorii debiuty, a w 1997 zostali nominowani jako najlepszy zespół „live” oraz jako najlepsza grupa rockowa. Nagród jednak nie zdobyli. Uzyskali jednak miano najlepszego zespołu „live” w rankingu gazety „Kerrang!”.
W 2001 roku grupa postanowiła zawiesić działaność. Skin rozpoczęła solową karierę. Jej pierwszy album „Fleshwounds” ukazał się w 2003 roku. W 2006 roku nagrała „Fake Chemical State”.
Ace również zrealizował solową płytę „Still Hungry” pod nazwą Ace Sounds, na którym gościnnie wystąpili Shingai Shoniwa z Noisettes oraz Sky z Morcheeba. W późniejszym czasie dołączył do bandu Manta. W 2002 roku Cass nagrał album „Scars” wraz z Garym Moorem. W tym samym roku Mark Richardson został perkusistą grupy Feeder, po śmierci ich pierwszego perkusisty Jona Lee.
W 2010 roku zespół powrócił, serwując swoim fanom krążek "Wonderlustre".

teledyski

Slash, Myles Kennedy - You're A Lie