Pearl Jam



16.01.2010 (16:12)

"Backspacer"- najnowszy album Pearl Jam zbiera doskonałe recenzje i spotkał się z uznaniem fanów. Zespół opowiada nam o pracy nad płytą i o tym, że muzycy Pearl Jam do dzisiaj nie czują się niczyimi idolami.

Zaskoczyliście wiele osób tym, że w ogóle wydajecie płytę- bez zapowiedzi kilka miesiący wcześniej, nagle ogłaszacie, że niedługo pojawi się album...

Jeff Ament: Naszym starym zwyczajem, niewiele mówiliśmy o płycie, zanim prawie skończyliśmy pracę nad nią. Są zespoły, które opowiadają o krążku, a mają tylko jego tytuł. My postanowiliśmy, że zaczniemy gadać, kiedy 90 procent albumu będzie gotowe. A „Backspacera” nagraliśmy dosyć szybko. Od wydania poprzedniego krążka minęło jakieś 3 i pół roku i pewnie mogliśmy zabrać się do pracy nieco wcześniej, ale tak to wszystko wyszło i bardzo podobała mi się praca tym razem. Nie traciliśmy czasu, skupiliśmy się na pracy i nagraliśmy świetny album.

Nad tą płytą pracowaliście chyba wyjątkowo krótko?

Stone Gossard: Zebraliśmy się i każdy przedstawił swoje pomysły na piosenki, zebrało się jakieś 17 kawałków. Potem pokazaliśmy projekty naszemu producentowi i Eddiemu, któremu bardzo się spodobały. On sam też dopisał swoje rzeczy. No a potem- do studia. Nagrywanie zajęło nam w sumie 24 dni. Najpierw pracowaliśmy w Los Angeles, później przez dwa tygodnie w Atlancie. To chyba najkrótszy album, jaki nagraliśmy. Ale byliśmy wyjątkowo skupieni i wiedzieliśmy, co chcemy osiągnąć. I to słychać. A dźwięk po prostu wyskakuje z głośników. To zasługa Brendana- żaden z nas nie wie, jak to możliwe. Moglibyśmy nagrywać przez lata i nie byłoby tego efektu. A on wie, jak go osiągnąć.

Jesteście zadowoleni z tego albumu?

Jeff Ament:
Na pewno to najlepsza nasza płyta od dłuższego czasu.

Stone Gossard:
Ale zawsze podobają nam się albumy, które akurat wydajemy…

Jeff Ament:
Chociaż przyznam szczerze, że ostatni krążek nie do końca mi się podobał. Piosenki, teksty były świetne, ale muzycznie coś nie grało. Na tym krążku znalazły się kawałki, które miały potencjał, żeby dosłownie rozsadzać głośniki. Ale się to nie udało. Ale nowa płyta- to wyjątkowy zbiór piosenek. Choćby teksty- są bardzo pozytywne. A nawet jeśli ktoś się w nie nie wsłuchuje- i tak będzie mógł poczuć moc tej muzyki. Fajnie będzie się grać te utwory na żywo.

Stone Gossard: Na pewno takie płyty nie zdarzają się często. Dla nas to wyjątkowy album. Czy najlepszy w historii, czy najlepszy od lat- nie wiem, ale na pewno szczególny. Drugiej takiej płyty już na pewno nie nagramy.


To płyta, która może zaskoczyć wielu wiernych fanów Pearl Jam...

Stone Gossard:
Na to właśnie liczymy. To dobry moment. Ci ludzie przebyli z nami długą drogę, dlatego fajnie, że możemy Im dać teraz coś, co podsumowuje lata naszej pracy. Wiele razy próbowaliśmy w muzyce różnych rzeczy, te eksperymenty nie zawsze kończyły się sukcesem, wkraczaliśmy na różne ścieżki. A tym razem wszystkie drogi się skrzyżowały i naprawdę doskonale nam się pracowało nad tym albumem. To nie zdarza się za każdym razem.

Jeff Ament:
Czujemy się szczęściarzami, że mieliśmy szansę dokonywać wyborów, nawet trudnych- i że spotkały nas za to nagrody. Czasami robiliśmy rzeczy inaczej niż wszyscy się spodziewali, podejmowaliśmy niepopularne decyzje i to mogło frustrować wiele osób. Ale zawsze była z nami grupa wiernych fanów, a po latach okazało się, że nasze decyzje były słuszne. To wielka rzecz. Jesteśmy wdzięczni losowi za to, że budzimy się każdego dnia i mamy to co mamy.

Nie boicie się zaskakiwać?

Stone Gossard:
Musisz ryzykować. Nie da się zawsze wybierać najprostszych rozwiązań. Przychodzi moment, w którym rzucasz się na głęboką wodę i nie wiesz jak to się skończy. Nasz nowy album- zdecydowanie nie jest muzycznym eksperymentem. To raczej taki pokaz: mamy nagrać płytę i taki jest efekt. Jeśli mamy 38 minut na to, żeby pokazać, jacy jesteśmy i dlaczego brzmimy właśnie tak a nie inaczej, to "Backspacer" jest najlepszą wizytówką. Jesteśmy artystami i wiemy, że można grać na sto różnych sposobów. Na pewno w życiu każdego z nas wydarzą się jeszcze rzeczy, które nas zainspirują i pozwoąl stworzyć coś, co będzie wyzwaniem dla fanów. Na szczęście, przez te wszystkie lata nauczycliśmy się dystansu do naszej muzyki- jeśli komuś coś się nie spodoba, po prostu tego nie kupuje- i tyle.

Teraz macie okazję prezentować nowy materiał na koncertach. Lubicie grać na żywo tak bardzo jak fani lubią Was oglądać?


Stone Gossard: Za każdym razem, kiedy wychodzimy na scenę, widzimy przed sobą tych oddanych fanów i chcemy, żeby takie wieczór był dla nich wyjątkowy.

Jeff Ament: Zawsze myślimy o swoich występach z perspektywy fanów. Pamiętamy, że kiedy sami chodziliśmy na koncerty, mówiliśmy sobie „a może to zagrają” albo „w tym kawałku byli naprawdę świetni”. Nie chodzi o to, żeby komukolwiek się podlizywać. Po prostu, sami jesteśmy fanami i traktujemy publiczność tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Czasem oznacza to, że idziemy inną drogą niż wszyscy się spodziewają. Bywały w naszej karierze trudne momenty, zdarzało się, że coś nie grało, ale pamiętam, że fani byli wtedy zawsze z nami, dlatego staramy się odwdzięczyć.

Wróćmy na moment do nowej płyty: czy są utwory, które Wam się podobały, ale nie trafiły na krążek?

Jeff Ament: Na nową płytę nie trafiło sporo utworów, które były takimi muzycznymi eksperymentami. Ale one dały mi energię do tworzenia kolejnych piosenek: "wow, stworzyłem coś świetnego, teraz pójdzie mi jeszcze lepiej".

Stone Gossard: Ale nie martwcie się losem tych odrzuconych utworów. Mamy wprawę w udostępnianiu ich po jakimś czasie. Zawsze okazuje się, że dla kogoś jedna z takich piosenek jest tym ulubionym utworem. Wtedy fani zastanawiają się: "jak to możliwe, że ten kawałek nie trafił na płytę?". Wokół niektórych piosenek tworzą się nawet legendy. Te odrzucone utwory zawsze się gdzieś pojawiają, nie pozbywamy się ich na zawsze.

Czy Wy czytacie jeszcze recenzje swoich płyt, przejmujecie się nimi?

Jeff Ament: Tak naprawdę bardziej interesuje mnie opinia reszty zespołu. Jeśli komuś spodoba się twój pomysł, tak jak wtedy, kiedy Ed prznosi teksty i wszycy są zachwyceni, to dodaje skrzydeł. Poza tym mamy taką zasadę- jeżeli całej piątce coś się spodoba- inni też to polubią.

Stone Gossard: Wiedzieliśmy, że "Backspacer" jest świetną płytą jeszcze zanim ją wydaliśmy. Kiedy usłyszeliśmy ostateczną wersję, byliśmy zachwyceni. Ludzie mówili nam, że album jest dobry i sami też tak czuliśmy.

Czujecie się legendami rocka?

Jeff Ament: Ja nie czuje się żadną legendą. Dla mnie legendą jest ktoś, kto przez 30 lat pomagał zbierac jedzenie dla ubogich i nawet o tym nie gada. Albo znajomy lekarz, który opiekował się ponad 300 pacjentami. Stone i ja mieliśmy okazję pracować z niesamowitymi muzykami, świetnymi autorami. Mamy to szczęście, że możemy ściągać na koncerty wiele osób. Ale ja cały czas czuję, że to jakaś niewiarygodna podróż, w którą wyruszyłem. Jestem farciarzem, bo mam wokół siebie świetnych poetów, perkusistów, gitarzystów...

A myślicie sobie czasem: "cholera, udało nam się!"?

Stone Gossard: Staramy się za dużo o tym nie myśleć. Ciągle wydaje nam się, że to jakiś rewelacyjny sen. Czujemy, że ngraliśmy świetną płytę, po prostu nam się to udało. Ale jak to wszystko możliwe? Przecież każde miasto ma 10 facetów takich jak my- potrafią nieźle grać, wiedzą, co chcą osiągnąć, mają marzenia. Dlatego nie zastanawiamy się, jak to wszystko nam się udało. Staramy się po prostu cały czas podejmować dobre decyzje i ufać intuicji. Tej samej, która podpowiada, co mam zrobić danego dnia- wstać, pobawić się z dzieckiem, zadzwonić do przyjaciela, powiedzieć, że go cenię, zadzwonić do matki i opowiedzieć jej, co u mnie. Te wszystkie drobnostki sprawiają, że jesteś szczęśliwy i nie musisz się nad tym zastanawiać.

Wyobrażacie sobie siebie w innym miejscu niż na scenie?

Jeff Ament
: Wiele lat temu zdecydowaliśmy, że będziemy robić to, co kochamy. Mogliśmy zatrudnić się w korporacji i zarobić sporo pieniędzy, ale uznaliśmy, że wolimy muzykę. Szczerze mówiąc, ona nawet trochę uzależnia. Jeśli tylko trochę jej zasmakujesz, starasz się być coraz lepszy. Czujemy, że gramy lepiej niż kilka lat temu. I to dowód na to, że jeśli jesteś wystarczająco uparty, możesz osiągnąć taki poziom, o jakim marzysz.

A mieliście kiedyś moment, w którym pomyśleliście: "może by rzucić to wszystko"?

Stone Gossard: Każdy z nas, setki razy. Ale wszystko musi minąć. Zawsze trzeba poczekać, aż sytuacja się zmieni. Jedno jest pewne na tym świecie- to, że wszystko ciągle się zmienia. Cigle nie możemy uwierzyc w to, co nas spotkało. Jesteśmy tu gdzie jesteśmy, właśnie nagralismy świetną płytę i sporo jeszcze przed nami. To niesamowite, ale z drugiej strony nie można myśleć, że ma się jakikolwiek wpływ na to, co się wokół nas dzieje i co się wydarzy. Dlatego skupiamy się raczej na tym, co jest tu i teraz. Gdybyśmy na przykład myśleli, jacy to jesteśmy świetni- w niczym by nam to nie pomogło. To tylko odciągałoby nas od normalnej, ciężkiej pracy. Staramy się pamiętać, że wciąż jesteśmy tymi samymi chłopakami, którzy kiedyś zaczynali grać w piwnicy. Czasem nie do końca wiemy, co mamy akurat zrobić, ale jest w tym taka cudowna naiwność: nieważne co robimy, uda nam się.

Zdradźcie w takim razie swoją tajemnicę: jak stworzyć świetny zespół i utrzymać go przez wiele lat, w takiej formie jak Wy?

Stone Gossard:
Musisz nauczyć się iść na kompromis i przygptować się na to, że twoi kumple będą cię krytykować. Staniesz się częścią żywego organizmu, w którym ciągle toczą się jakieś konflikty. Jeśli się do tego nie przyzwyczaisz, nie nauzysz się ego, że czasem słyszysz niemiłe rzeczy albo jesli zawsze chcesz postawic na swoim- to nie zadziała.

Jeff Ament: W ciężkich chwilach doceniamy to, jak wspierają nas nasze rodziny albo ludzie, których znamy. Było w naszej karierze kilka naprawde trudnych momentów. Coś podpowiadało nam wtedy: "a może wcale nie potrzebujesz tych kolesi, sam przecież poradzisz sobie równie dobrze jak w zespole?". Ale przetrwaliśmy te chwile i dzięki temu jesteśmy teraz tacy a nie inni. Czasem trzeba odpuścić, posłuchać tego, co mają do powiedzenia pozostali, to w końcu twoi przyjaciele. Gdyby nie to, ten zespół juz parę razy mógłby źle skończyć.


NAJNOWSZE HITY w eskarock.pl

  • zdjęcie Little One
  • zdjęcie Legendary
  • zdjęcie Man Of War
  • zdjęcie The Promise
  • zdjęcie The Man
  • zdjęcie  The Way You Used To Do
  • zdjęcie All I Can Think About Is You
  • zdjęcie Paranoiac Personality
  • zdjęcie Going Backwards
  • zdjęcie I Only Lie When I Love You
  • zdjęcie I Promise
  • zdjęcie Run
  • zdjęcie Everything Now
  • zdjęcie Polsko
  • zdjęcie Wall of Glass
  • zdjęcie Twoje motylki
  • zdjęcie Hot Blood
  • zdjęcie Nieboskłon
  • zdjęcie Dig Down
  • zdjęcie Song On Fire
  • zdjęcie Pismo